Jessica Pegula przystępuje do turnieju Charleston Open 2026 jako główna faworytka do końcowego zwycięstwa. Amerykanka, zajmująca obecnie piąte miejsce w rankingu WTA, rok temu pokonała w finale Sofię Kenin na charakterystycznej zielonej mączce. Jeśli 32-latka zdoła obronić tytuł, zostanie pierwszą zawodniczką od czasów Sereny Williams w 2013 roku, która dokonała tej sztuki w tym prestiżowym turnieju rangi WTA 500. Forma liderki rozstawienia jest stabilna, co potwierdza jej wysoka trzecia lokata w rankingu WTA Race to Riyadh.
Droga Peguli do finału nie jest jednak usłana różami, mimo wolnego losu w pierwszej rundzie. W drugiej fazie zmierzy się z Julią Putincewą lub Lulu Sun, a w ćwierćfinale może trafić na Dianę Shnaider. W tej samej połówce drabinki znajduje się rewelacyjna Iva Jovic oraz Sofia Kenin. Ta ostatnia przeżywa jednak głęboki kryzys, przyjeżdżając do Charleston z serią ośmiu porażek z rzędu. Ewentualny półfinał to starcie z Jovic lub Anną Kalinską, choć w grze o tę fazę pozostaje również Maria Sakkari.
Magdalena Fręch przed wielką szansą w dolnej połówce
Dolna część drabinki wygląda na wyjątkowo mocno obsadzoną, a jedną z kluczowych postaci jest Magdalena Fręch. Polka, rozstawiona z numerem jedenastym, ma szansę na pojedynek z Madison Keys w trzeciej rundzie. Keys to triumfatorka z 2019 roku, która mimo słabszej dyspozycji w obecnym sezonie, zawsze jest groźna na amerykańskiej ziemi. Zwyciężczyni tego potencjalnego starcia prawdopodobnie trafi w ćwierćfinale na Belindę Bencic, mistrzynię z 2022 roku, która w najbliższy poniedziałek zanotuje awans w światowym rankingu.
Drugą najwyżej rozstawioną tenisistką w turnieju jest Jekaterina Aleksandrowa, która zajęła to miejsce po wycofaniu się Amandy Anisimovej. Rosjanka już w trzeciej rundzie może trafić na będącą w gazie Hailey Baptiste, a w ćwierćfinale czeka na nią Elise Mertens. Turniej w Charleston zapowiada się jako poligon doświadczalny dla faworytek, gdzie każda runda przynosi zestawienia godne finałów. Kibice czekają, czy Pegula wytrzyma presję goniącej ją historii i czy Magdalena Fręch zdoła odprawić z kwitkiem utytułowane rywalki.
