Brad Gilbert nie krył zdumienia po tym, co wydarzyło się na korcie Arthur Ashe Stadium podczas starcia Alex Eali z Ivą Jovic. Choć mecz odbywał się w Nowym Jorku, atmosfera na trybunach przeczyła wszelkim logikom domowego turnieju dla Amerykanki.
Trzeciorundowy pojedynek dwóch wschodzących gwiazd kobiecego tenisa trwał ponad trzy godziny i dostarczył kibicom niesamowitych emocji. 18-letnia Jovic zdołała odrobić stratę przełamania w decydującym secie, wygrywając ostatecznie 7:5, 3:6, 7:5. Po ostatniej piłce Amerykanka padła na kort, wycieńczona fizycznie i psychicznie walką z 21-letnią Filipinką, która w tym roku uległa jej już po raz trzeci.
Niezwykłe wsparcie dla Alex Eali w sercu Nowego Jorku
Największym zaskoczeniem dla obserwatorów była jednak postawa publiczności, która w dużej mierze opowiedziała się po stronie Eali. Według zagranicznych doniesień, atmosfera momentami przypominała bardziej centrum Manili niż amerykańską metropolię. Brad Gilbert, były czwarty tenisista świata, przyznał w podcaście Big T, że rzadko widuje się sytuację, w której reprezentant USA nie jest faworytem własnych trybun.
„To było zaskakujące widzieć Amerykankę, która nie ma za sobą tłumu” – przyznał szczerze Brad Gilbert. Ekspert podkreślił jednocześnie, że poziom sportowy i kultura gry obu zawodniczek były odświeżające, zwracając uwagę na brak głośnych okrzyków czy pretensji kierowanych w stronę boksów trenerskich. Jego zdaniem mecz toczył się w duchu wielkiego sportu, co tylko podniosło rangę tego widowiska.
Z opinią Gilberta zgodziła się Ajla Tomljanović, która określiła to spotkanie mianem meczu roku. Australijka była pod wrażeniem mentalności obu tenisistek, które mimo ogromnej presji i licznych zwrotów akcji, ani na moment nie zwolniły tempa. „To jest właśnie mentalność mistrzyń. One nigdy nie będą bały się ważnych momentów” – podsumowała Tomljanović, chwaląc bezkompromisowy styl gry młodych zawodniczek.
Sama Iva Jovic przyznała po meczu, że zwycięstwo kosztowało ją wszystko, co miała w zanadrzu. „To wymagało zgubienia kolczyków, dosłownego upadku na podłogę, rozcięć na kolanach i załamań psychicznych” – wyliczała Amerykanka. Teraz przed nastolatką kolejne ogromne wyzwanie, ponieważ w czwartej rundzie US Open zmierzy się ze swoją rodaczką, Coco Gauff.
