Iga Świątek sensacyjnie zakończyła swój udział w tegorocznym US Open na etapie czwartej rundy. Polska tenisistka, która do poniedziałkowego starcia nie straciła w turnieju ani jednego seta, musiała uznać wyższość kwalifikantki Qinwen Zheng. Porażka ta jest tym bardziej bolesna, że Świątek prowadziła w pierwszym secie już 5:0, by ostatecznie przegrać całe spotkanie 5:7, 3:6.
Przebieg meczu na Flushing Meadows wprawił kibiców w osłupienie, gdy chińska tenisistka zdołała odwrócić losy partii otwarcia, wygrywając siedem gemów z rzędu. Qinwen Zheng, finalistka Australian Open z 2024 roku, potwierdziła swoją niesamowitą formę i odporność psychiczną, którą prezentowała już w poprzedniej rundzie przeciwko Madison Keys. Dla Polki, będącej ósmą rozstawioną w turnieju, był to moment załamania, po którym nie zdołała już odzyskać inicjatywy na korcie.
Koniec wielkiej serii i bolesny spadek w rankingu
Przegrana w Nowym Jorku oznacza dla Igi Świątek przerwanie imponującej serii czterech kolejnych lat z co najmniej jednym tytułem wielkoszlemowym na koncie. Po triumfach w Paryżu i Nowym Jorku w 2022 roku, obronie tytułu na Roland Garros w kolejnych dwóch latach oraz zwycięstwie na Wimbledonie w 2025 roku, sezon 2026 okazuje się znacznie trudniejszy. W tym roku Polka nie dotarła do żadnego półfinału imprez najwyższej rangi, kończąc zmagania najdalej na ćwierćfinale w Australii.
Skutki porażki z Zheng są widoczne również w zestawieniu finansowym i punktowym. Za dotarcie do czwartej rundy Świątek zainkasuje 480 tysięcy dolarów oraz 240 punktów rankingowych, co jednak nie uchroni jej przed spadkiem na dziewiąte miejsce w rankingu WTA. Sytuacja w rankingu Race jest jeszcze bardziej niepokojąca, ponieważ Polka zajmuje w nim obecnie 11. lokatę. Taka pozycja stawia pod znakiem zapytania jej udział w kończącym sezon turnieju WTA Tour Finals w Indian Wells.
