Poniedziałkowy wieczór w Nowym Jorku przyniósł bolesne rozstrzygnięcie dla polskich kibiców. Iga Świątek pożegnała się z US Open już na etapie czwartej rundy, przegrywając z Qinwen Zheng 5:7, 3:6. To wydarzenie pieczętuje najtrudniejszy okres w karierze Polki, która po raz pierwszy od 2021 roku zakończy sezon bez ani jednego triumfu w turnieju wielkoszlemowym.
Porażka z Chinką była kulminacją słabszej formy w najważniejszych imprezach roku. Świątek w 2026 roku nie zdołała dotrzeć nawet do półfinału żadnego z czterech szlemów, odpadając kolejno w ćwierćfinale Australian Open, czwartej rundzie Roland Garros oraz trzeciej rundzie Wimbledonu.
Świątek reaguje na kryzys i ogłasza plany
Mimo przygnębienia na konferencji prasowej, tenisistka stanowczo ucięła spekulacje dotyczące przedwczesnego zakończenia sezonu. Zapytana o możliwość przerwy w celu spokojnej pracy z trenerem Francisco Roigiem, odpowiedziała bez wahania. „Nie zamierzam przestać; wiem, że mogę poprawić swoją grę. Ta druga część sezonu i tak jest dla mnie lepsza” – przyznała Świątek, cytowana przez serwis MSN. Zawodniczka podkreśliła, że w meczu z Zheng problemem nie była psychika, lecz narastająca liczba błędów własnych.
Determinacja Polki ma swoje uzasadnienie w kalendarzu, ponieważ jesienne turnieje w Azji wielokrotnie przynosiły jej sukcesy. W przeszłości Świątek wygrywała w tym okresie zawody w Seulu, Pekinie czy San Diego. Teraz potrzebuje punktów bardziej niż kiedykolwiek, gdyż w rankingu „Race” zajmuje obecnie dopiero dziesiąte miejsce. Wyprzedzają ją Marta Kostyuk oraz Linda Noskova, co na ten moment oznacza brak kwalifikacji do prestiżowego turnieju WTA Finals w Indian Wells.
Szansą na odwrócenie losów sezonu będą nadchodzące turnieje rangi WTA 1000 w Chinach oraz Wuhan. Iga Świątek zrezygnowała ze startu w Singapurze, ale widnieje na liście zgłoszeń do China Open, który rozpocznie się 30 września. Oznacza to, że polska tenisistka ma teraz ponad trzy tygodnie na regenerację i treningi przed powrotem do rywalizacji o punkty, które mogą dać jej bilet do finałów sezonu.
