Walka o podpis Jarrada Branthwaite'a nabiera tempa, a Manchester United nie jest już osamotniony w staraniach o sprowadzenie defensora Evertonu. Choć Czerwone Diabły nawiązały już kontakt w sprawie transferu, na horyzoncie pojawili się dwaj europejscy giganci, którzy mogą pokrzyżować plany ekipy z Old Trafford.
Według informacji przekazanych przez portal TEAMtalk, sytuację 24-letniego reprezentanta Anglii uważnie monitorują Manchester City oraz Real Madryt. Everton doskonale zdaje sobie sprawę z wartości swojego zawodnika i nie zamierza ułatwiać zadania potencjalnym kupcom. Klub z Merseyside oczekuje aż 80 milionów funtów za wychowanka Carlisle United, który po powrocie z wypożyczenia do PSV Eindhoven stał się filarem defensywy The Toffees.
Problemy kadrowe napędzają transferowe plany
Zainteresowanie ze strony Realu Madryt wynika z konieczności odświeżenia formacji obronnej, gdzie Antonio Rüdiger przekroczył już trzydziestkę, a Eder Militao zmaga się z problemami zdrowotnymi. Branthwaite w obecnym sezonie 2026/27 rozegrał komplet minut w pierwszych czterech meczach Premier League. Hiszpański klub szuka stabilizacji, a Anglik udowodnił na początku kampanii, że kłopoty z urazem ścięgna podkolanowego z poprzedniego roku ma już za sobą.
W Manchesterze United sytuacja jest równie skomplikowana, ponieważ Michael Carrick musi łatać dziury w składzie spowodowane kontuzjami. Długotrwały uraz pleców Matthijsa de Ligta oraz zaawansowany wiek Harry'ego Maguire'a sprawiają, że sprowadzenie nowego środkowego obrońcy stało się priorytetem. Choć Branthwaite jest lewonożny, a klub potrzebuje głównie opcji na prawą stronę, jego kandydatura pozostaje niezwykle silna ze względu na częste absencje Lisandro Martineza.
Obecnie w kadrze United jedynym w pełni sprawnym prawonożnym stoperem obok Maguire'a jest Leny Yoro, co stawia sztab szkoleniowy w trudnym położeniu. Everton twardo negocjuje warunki, a kwota 80 milionów funtów może być tylko punktem wyjścia w nadchodzącym oknie transferowym.
