Przejdź do treści

Siemieniec nie gryzł się w język. Tego żałuje najbardziej!

Maksymilian Kotowski · 2 min czytania
Siemieniec nie gryzł się w język. Tego żałuje najbardziej!

Jagiellonia Białystok była blisko sprawienia niespodzianki w Pireusie, ale ostatecznie przegrała z Olympiakosem 1:2. Adrian Siemieniec po spotkaniu nie ukrywał, że najbardziej boli go sposób, w jaki jego zespół wypuścił z rąk korzystny wynik. Zdaniem szkoleniowca przynajmniej remis był tego wieczoru w zasięgu jego drużyny.

Jagiellonia nie przestraszyła się wyżej notowanego rywala i w pierwszej połowie potrafiła stworzyć mu poważne problemy. Jeszcze przed zdobyciem bramki Nik Prelec znalazł się w znakomitej sytuacji, ale trafił w słupek.

W 20. minucie goście dopięli swego. Kajetan Szmyt wykorzystał podanie Prelca i dał Jagiellonii prowadzenie. Siemieniec po meczu żałował, że jego drużyna nie wykorzystała dobrego okresu gry do zbudowania większej przewagi.

Reklama · 18+

Przede wszystkim jak masz na takim stadionie jak tutaj taki okres gry, jak my mieliśmy między 15. a 43. minutą, czyli do tej straconej bramki, to był moment taki, że mogliśmy wycisnąć więcej niż 1:0

– powiedział szkoleniowiec

Sytuacja zmieniła się tuż przed przerwą. Po rzucie rożnym Sławomir Abramowicz obronił pierwsze uderzenie, ale przy dobitce Armando Gonzaleza był już bezradny. Olympiakos wyrównał w 43. minucie.

Właśnie tego momentu Siemieniec żałował szczególnie. Jagiellonia była bardzo blisko zejścia do szatni z prowadzeniem.

Zawsze jeżeli tracisz gola do szatni, to zmienia oblicze drugiej połowy, przekaz trenera w szatni, nastawienie drużyny i tak dalej. Myślę też, że gdybyśmy wyszli z wynikiem 1:0 na drugą połowę, to z każdą minutą ta presja na przeciwniku by rosła

– tłumaczył

Po przerwie gospodarzom udało się utrzymać wysoką intensywność, z czym Jagiellonia miała coraz większe problemy. Decydujący cios nadszedł w 84. minucie, gdy Roman Jaremczuk strzałem głową ustalił wynik na 2:1.

Trener białostoczan nie zamierzał jednak zadowalać się samym faktem, że jego drużyna miała dobre momenty na trudnym terenie.

Oczywiście były momenty, z których możemy być dumni, ale mimo wszystko też ciężko tak podnosić to słowo „duma” po porażce. Nie możemy po każdym meczu tylko cieszyć się z tego, że parę było momentów i musimy po prostu szukać punktów – zaznaczył.

Siemieniec uważa, że tym razem zdobycz punktowa była jak najbardziej realną opcją dla Jagiellonii.

Uważam, że przynajmniej remis był w zasięgu, bo mogliśmy ustrzec się tych prostych błędów przy bramkach, bo to były łatwo stracone bramki

– ocenił

Jagiellonia wróciła więc z Pireusu z poczuciem niewykorzystanej szansy. Kolejne spotkanie Ligi Europy rozegra 15 października, kiedy w Białymstoku podejmie Ararat-Armenia Erewan.  W portalu Sport1.pl można sprawdzić pełny terminarz Ligi Europy 2026/2027.

Mecze, tabele i liczby dnia w pionie.

Powiązane

Newsy o tej sprawie z trzech tygodni przed i po tym artykule.

  1. 10.09Adrian Siemieniec straci pracę w Jagiellonii? Poważne konsekwencje afery z sędzią!
  2. 14.09Adrian Siemieniec przerwał milczenie. Wydał obszerne oświadczenie ws. SMS–ów!
  3. 17.09Siemieniec nie gryzł się w język. Tego żałuje najbardziej!ten artykuł

Czytaj dalej

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!