Marcel Łubik dał kibicom Wisły Kraków trochę nadziei, gdy w rozmowie z Meczykami przyznał, że nie wyklucza pozostania w Polsce po zakończeniu sezonu. Jego sytuacja wygląda jednak inaczej, niż mogłoby wynikać z części komentarzy sympatyków „Białej Gwiazdy”.
– Zimą możemy prowadzić konkretniejsze rozmowy w sprawie mojej przyszłości. Na pewno nie zamykam drzwi do tego, żeby zostać w Polsce – powiedział Łubik w portalu Meczyki.
Na reakcje w Krakowie na te słowa długo czekać nie było trzeba. Część sympatyków Wisły jako dobry sygnał w kontekście zatrzymania bramkarza. Warto jednak podkreślić, że sam zawodnik znajduje się w sytuacji, która sprawia, że nie wszystko zależy od niego. I właśnie tutaj pojawia się najważniejszy problem dla „Białej Gwiazdy”.
22-latek przebywa w Wiśle jedynie na wypożyczeniu do 30 czerwca 2027 roku. Jego macierzystym klubem pozostaje FC Augsburg. Niemcy tuż przed wypożyczeniem bramkarza do Krakowa przedłużyli z nim kontrakt aż do czerwca 2029 roku. Dyrektor sportowy FCA Benni Weber mówił wtedy wprost, że klub chce w przyszłości stawiać na Polaka i widzi dla niego możliwość odegrania ważnej roli.
To zresztą nie pierwszy taki sygnał. Po bardzo dobrym okresie Łubika w Górniku Zabrze zabrzanie chcieli zatrzymać go na stałe, ale Augsburg nie zgodził się na transfer definitywny. Lukas Podolski tłumaczył wówczas, że niemiecki klub jest zadowolony z rozwoju bramkarza i wiąże z nim nadzieje na kolejne lata.
Od kilku sezonów schemat jest więc podobny: Augsburg wypożycza Łubika do Polski, daje mu możliwość regularnej gry, ale jednocześnie konsekwentnie zabezpiecza sobie prawa do zawodnika. Najpierw przedłużył z nim umowę do 2028 roku, a przed przejściem do Wisły ponownie — tym razem do 2029.
Wisła nie ma zagwarantowanej opcji wykupu tego piłkarza. Druga kwestia to to, że krakowski klub w ostatnich oknach działał przy tym ostrożnie pod względem wydawania pieniędzy na odstępne. Trudno oczekiwać więc od Jarosława Królewskiego, by miał w zanadrzu przysłowiowego asa w rękawie, który pozwoliłby przekonać Łubika do tego, by został formalnie golkiperem Wisły Kraków. Oczywiście, nie można przy tym wykluczyć, iż sam zainteresowany zostanie w szeregach beniaminka ekstraklasy, jednak cały czas realny scenariusz to „jedynie” wypożyczenie.

