Mario Hezonja zdominował parkiet w meczu eliminacji do Mistrzostw Świata FIBA 2027, prowadząc reprezentację Chorwacji do miażdżącego zwycięstwa nad Łotwą 115:80. Skrzydłowy, który niedawno podpisał kontrakt w NBA, udowodnił, że powrót do Stanów Zjednoczonych nie jest dziełem przypadku.
Lider chorwackiej kadry zdobył 28 punktów, spędzając na boisku 30 minut. Jego statystyki rzutowe budzą podziw, choć są nietypowe – Hezonja trafił wszystkie osiem prób za dwa punkty, ale jednocześnie spudłował wszystkie pięć rzutów z dystansu. Skuteczność nadrabiał na linii rzutów wolnych, gdzie wykorzystał 12 z 15 szans. Do dorobku punktowego dołożył siedem asyst oraz trzy zbiórki, co przełożyło się na najwyższy w zespole wskaźnik efektywności na poziomie 28. Wspierali go Karlo Matkovic oraz Luka Bozic, którzy rzucili po 17 punktów, podczas gdy po stronie łotewskiej dwoił się i troił Rihards Lomazs, autor 23 oczek.
Dla kibiców Cleveland Cavaliers ten występ to potwierdzenie słuszności decyzji podjętej 31 lipca. To właśnie wtedy klub oficjalnie ogłosił podpisanie rocznej umowy z Chorwatem opiewającej na 2,8 miliona dolarów. Hezonja wraca za ocean po sześcioletniej przerwie, którą spędził w Europie, budując swoją markę jako jeden z najlepszych graczy na Starym Kontynencie. Ostatni sezon w barwach Realu Madryt był dla niego wyjątkowy, co potwierdza tytuł MVP ligi ACB za sezon 2025-26, o czym informują oficjalne profile rozgrywek.
Powrót dawnej piątki draftu do elity
Nadchodzące rozgrywki będą dla 31-latka pierwszą kampanią w NBA od sezonu 2019-20. Wybrany niegdyś z wysokim, piątym numerem w drafcie zawodnik, ma już na koncie pięć lat gry dla Orlando Magic, New York Knicks oraz Portland Trail Blazers. Teraz, bogatszy o doświadczenia z europejskich parkietów i sukcesy w barwach Realu Madryt, spróbuje ponownie podbić amerykańskie hale. Forma zaprezentowana przeciwko Łotwie sugeruje, że mogą liczyć na gracza gotowego do brania odpowiedzialności za wynik od pierwszej minuty.
