Saga transferowa z udziałem Guido Rodrígueza nabrała niespodziewanego tempa. Jak donoszą media, argentyński pomocnik jest bliski zaakceptowania oferty przedłużenia współpracy z Valencią, co definitywnie przekreśla jego powrót do Realu Betis. Choć klub z Sewilli, w którym zawodnik występował w latach 2020–2024, wyraził ogromne zainteresowanie ponownym sprowadzeniem swojego byłego lidera środka pola, rozmowy zakończyły się niepowodzeniem. Główną przeszkodą okazały się oczekiwania finansowe otoczenia piłkarza, których włodarze Betisu nie byli w stanie zaakceptować.
Guido Rodríguez
Valencia→Real Betis
Sytuacja jest o tyle dynamiczna, że Rodríguez trafił na Estadio de Mestalla stosunkowo niedawno, bo w styczniu 2026 roku, przechodząc z angielskiego West Ham United. Jego pierwotny kontrakt z Valencią obowiązywał jedynie do końca czerwca 2026 roku, co czyniło go niezwykle atrakcyjnym kąskiem na rynku transferowym. Mimo zainteresowania ze strony takich marek jak Villarreal, Olympiakos Pireus czy brazylijskie Grêmio, to właśnie projekt sportowy prowadzony przez Carlosa Corberána okazał się dla Argentyńczyka najbardziej przekonujący. Solidna postawa w końcówce sezonu rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące jego formy fizycznej.
Doświadczony pomocnik, mający w swoim dorobku tytuł mistrza świata z 2022 roku oraz dwa triumfy w Copa América, ma wnieść do zespołu Valencii niezbędną równowagę i doświadczenie. Oficjalne komunikaty klubu podkreślają, że Rodríguez to zawodnik o ugruntowanej pozycji, zdolny do dawania jakości zarówno w fazie defensywnej, jak i ofensywnej. „Podpisanie kontraktu z argentyńskim pomocnikiem przyniesie równowagę, doświadczenie, osobowość i wartość dodaną do środka pola” – informowała Valencia przy okazji jego pierwszego kontraktu, a obecne negocjacje wskazują na chęć kontynuowania tej wizji.
Warto przypomnieć, że pobyt Rodrígueza w Premier League nie należał do najbardziej udanych. W barwach West Ham United rozegrał 32 spotkania w ciągu 18 miesięcy, jednak po zmianach szkoleniowych w Londynie jego rola w zespole drastycznie spadła. Powrót do Hiszpanii okazał się dla niego zbawienny w kontekście walki o miejsce w kadrze narodowej na nadchodzące mistrzostwa świata. Obecnie wszystko wskazuje na to, że Argentyńczyk zwiąże swoją najbliższą przyszłość z „Nietoperzami”, odrzucając tym samym sentymentalny powrót do stolicy Andaluzji.