To koniec długiej i pełnej emocji kadencji. Steve Clarke oficjalnie ustąpił ze stanowiska selekcjonera reprezentacji Szkocji. Decyzja o rezygnacji zapadła natychmiast po tym, jak prowadzona przez niego drużyna odpadła z turnieju mistrzostw świata.
Rozstanie ze szkoleniowcem jest o tyle zaskakujące, że Clarke stosunkowo niedawno, bo w maju 2026 roku, podpisał nowy kontrakt z federacją. Umowa miała obowiązywać aż do zakończenia mundialu w 2030 roku, co świadczyło o ogromnym zaufaniu, jakim cieszył się w Glasgow. Jednak pożegnanie z bieżącymi rozgrywkami skłoniło trenera do natychmiastowego odejścia.
Clarke pozostawia kadrę jako jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w najnowszej historii tamtejszej federacji. Pod jego wodzą Szkoci regularnie kwalifikowali się na wielkie turnieje, co wcześniej przez lata było dla nich nieosiągalne. Teraz szkocki związek będzie musiał rozpocząć poszukiwania następcy, który poprowadzi zespół w nadchodzących eliminacjach.
