Alexander Zverev wreszcie dopiął swego i sięgnął po upragniony tytuł wielkoszlemowy na kortach Roland Garros. Niemiec pokonał w dramatycznym finale Flavio Cobolliego 6:1, 4-6, 6-4, 6-7(5), 6:1, stając się pierwszym reprezentantem swojego kraju z tym trofeum w Erze Open. Mimo historycznego sukcesu, w środowisku tenisowym zawrzało od krytycznych głosów podważających rangę tego zwycięstwa.
Ivan Ljubicic, były trener Rogera Federera, nie gryzł się w język oceniając postawę trzeciego tenisisty świata. Chorwat uważa, że wygrana w Paryżu nie jest efektem rozwoju sportowego, a jedynie wykorzystaniem sprzyjających okoliczności. Według niego styl gry Niemca pozostaje pasywny, co w starciu z absolutną czołówką światową może okazać się niewystarczające do seryjnego wygrywania najważniejszych turniejów.
„Nie sądzę, żeby to wiele zmieniło. Dziś, w porównaniu do przeszłości, zmienił się wynik Saszy, ale nie jego styl gry. Wygrał mecz, który powinien był wygrać, ale Sinner i Alcaraz pozostają silniejsi. Zawsze będzie pierwszym z zawodników drugiego szeregu” – ocenił surowo Ivan Ljubicic. Ekspert podkreślił, że triumf Zvereva nie reprezentuje żadnej technicznej ani taktycznej transformacji, a losy jego spotkań wciąż rzadko zależą od jego własnej inicjatywy na korcie.
Agassi potwierdza brutalną rzeczywistość tenisa
W podobnym tonie wypowiedział się legendarny Andre Agassi, który zauważył, że pierwszy wielkoszlemowy tytuł bywa pułapką. Amerykanin przypomniał o wielu zawodnikach, którzy wygrali tylko jeden taki turniej w karierze. Jego zdaniem presja po takim sukcesie wcale nie znika, a wręcz narasta wraz z oczekiwaniami, jakie zawodnik zaczyna stawiać samemu sobie przed kolejnymi startami.
„Kiedy w końcu przekroczyłem linię mety i wygrałem swój pierwszy Wielki Szlem, poznałem brudny mały sekret: wygrywanie nic nie zmienia. Będziesz miał tę presję ponownie, jeśli będziesz miał większe oczekiwania wobec siebie” – przyznał Agassi. Zverev, który na swój pierwszy wielki tytuł czekał do 29. roku życia, musi teraz udowodnić, że stać go na regularną rywalizację z młodszymi gwiazdami dyscypliny.
