Alexander Zverev sprzeciwił się skracaniu meczów mężczyzn w turniejach wielkoszlemowych do trzech setów. Podczas China Open stanął w obronie dotychczasowego formatu, uznając go za część historii tenisa i jeden z powodów, dla których Wielki Szlem różni się od pozostałych imprez.
Dyskusja dotyczy możliwości rozgrywania krótszych spotkań w początkowych rundach zamiast obecnego formatu do trzech wygranych setów. W ostatnich tygodniach taką zmianę sugerował dyrektor generalny organizacji prowadzącej Australian Open. Zverev to kolejny zawodnik z czołówki opowiadający się za zachowaniem tradycji – w cyklu ATP panuje niemal pełna zgoda co do chęci kontynuowania dłuższych meczów. Niemiec uważa, że to właśnie pięciosetowe starcia czynią triumf w Wielkim Szlemie wyjątkowo trudnym. „Wygranie turnieju wielkoszlemowego to jedna z najtrudniejszych rzeczy w sporcie, ponieważ gramy do pięciu setów. W przeciwnym razie moglibyśmy po prostu grać turnieje Masters i dodać cztery kolejne do kalendarza. Wielki Szlem jest inny, bo gramy do pięciu setów. To historia” — powiedział. Dodał: „To część tego, co robimy, i jeden z powodów, dla których przygotowujemy się fizycznie”.
Niemca nie przekonuje też argument, że długie mecze utrudniają przyciąganie uwagi kibiców. Wskazał, że Australian Open i US Open odnotowały w tym roku rekordowe liczby, a tenis się rozwija. Dodał, że nie zna zawodnika, który chciałby grać w Wielkim Szlemie do dwóch wygranych setów. Zażartował, że Novak Djokovic może opowiadać się za krótszymi spotkaniami, bo jest coraz starszy, ale gdyby zapytać go o to 10 lub 15 lat temu, z pewnością by się nie zgodził. „To jedno z najbardziej ekstremalnych wyzwań fizycznych, z jakimi można się zmierzyć. Nie popieram tego, żeby było jasne” — zakończył Zverev.
W Japonii za tradycyjnym formatem opowiedział się także Carlos Alcaraz. „Zabijalibyśmy dziedzictwo Wielkiego Szlema” — stwierdził, argumentując, że mecze do pięciu setów rozgrywa się w tych turniejach od początku i właśnie dlatego są inne oraz wyjątkowe. W drodze do tegorocznego triumfu w US Open Zverev rozegrał dwa pięciosetowe pojedynki, pokonując w pierwszych rundach Quentina Halysa i Lorenza Sonega. W obu potrzebował decydującej partii, a z Sonegiem przegrywał już 1:2, więc przy krótszym formacie odpadłby na samym początku. Pięć setów rozegrał również w finale Roland Garros z Flaviem Cobollim, którego pokonał w starciu o swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy w karierze.
