Siatkarze PGE Skry Bełchatów, w swoim ostatnim meczu sezonu 2022/23, rywalizowali we wtorek w hali „Energia” z GKS-em Katowice, a stawką tego starcia było jedenaste miejsce w klasyfikacji końcowej rozgrywek PlusLigi. Dziewięciokrotni mistrzowie Polski, którzy nie zakwalifikowali się do fazy play-off PlusLigi, nie sprostali jednak nawet temu zadaniu, kończąc rozgrywki na najgorszym miejscu w XXI wieku.
PlusLiga 2022/23: PGE Skra zakończyła fatalny sezon
Przypominamy, że w pierwszej potyczce dwumeczu o 11. miejsce w PlusLidze 2022/23 bełchatowianie musieli uznać wyższość zespołu z Górnego Śląska, przegrywając na jego terenie w stosunku 1:3. Podopieczni Andrei Gardiniego wystąpili wówczas bez kilku podstawowych graczy (Bieniek, Kłos, Atanasijević, Lanza – przyp.red), więc wynik ten trudno uznać za niespodziankę.
Co musiało się stać, żeby PGE Skra na własnym parkiecie odwróciła losy rywalizacji? Żółto-Czarni potrzebowali wygranej w rewanżu za komplet punktów (3:0 lub 3:1), a następnie zwycięstwa również w tzw. złotym secie, dodatkowej partii rozgrywanej na zasadach tie-breaka. Czy to się udało?
Czytaj też: Siatkówka. Liga Mistrzów: Finał! Transmisja, data, drużyny, bilety, historia
Bełchatowianie do wtorkowego meczu przystąpili na galowo. Do wyjściowego składu powrócili wszyscy poprzednio nieobecni, co musiało przynieść efekt w postaci gry na dużo wyższym poziomie i przyniosło. Łomacz i spółka wygrali rewanżowe spotkanie w przysłowiową godzinę z prysznicem (25:18, 21:21, 25:20), ale w „złotym secie” już tak dobrze nie było.
Wygraliśmy trzy partie, doprowadziliśmy do "złotego seta", ale w nim lepsi okazali się rywale 🏐@GKSSiatkowka, gratulacje 🤝#TeamSkra kończy sezon 2⃣0⃣2⃣2⃣/2⃣0⃣2⃣3⃣ na 12. miejscu. Dziękujemy wszystkim, którzy w tym czasie byli z nami 💛🖤 pic.twitter.com/eCQKms5ZHC
— PGE GiEK Skra Bełchatów (@_SkraBelchatow_) April 18, 2023
Kapitalną partię rozegrał Gonzalo Quiroga, który niemal w pojedynkę poprowadził GKS Katowice do wygranej 15:11 i tym samym jedenastego miejsca w klasyfikacji końcowej sezonu 2022/23 PlusLigi.
| PGE Skra Bełchatów – GKS Katowice 3:0 (25:18, 25:21, 25:20) Pierwszy mecz: 1:3. Złoty set: 11:15 |
|---|
Karol Kłos odchodzi z PGE Skry. Pożegnanie legendy
Spotkanie z GKS-em Katowice był też okazją do pożegnania kilku zasłużonych zawodników z bełchatowskimi kibicami. Szczególne słowa uznania i podziękowania należą się przede wszystkim Karolowi Kłosowi, który odchodzi po trzynastu latach występów w żółto-czarnych barwach, podczas których wywalczył dla klubu z Bełchatowa trzy mistrzowskie tytuły oraz trzy puchary i cztery superpuchary kraju, a także medale Ligi Mistrzów CEV i Klubowych Mistrzostw Świata.
🇵🇱 KAROL KŁOS - PGE SKRA BEŁCHATÓW:
— Jakub Balcerzak (@Jakub110Jakub) April 18, 2023
22.10.2010 r. ~ DEBIUT
4️⃣4️⃣1️⃣ - meczów dla PGE Skry Bełchatów
🥇🥇🥇🥈🥈🥉🥉- MP
🥇🥇🥇- PP
🥇🥇🥇🥇- SP
🥈🥉- KMŚ
🥈- LM
18.04.2023 r. ~ OSTATNI MECZ
💛🖤 LEGENDA 🖤💛#PlusLiga pic.twitter.com/qH1SAJoyj1
Doświadczony środkowy został uhonorowany jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Na dużym ekranie w wyemitowano film z urywkami jego występów, a pod sufit hali „Energia” powędrowała koszulka Karola Kłosa z numerem „6” i jego nazwiskiem. W przeszłości w ten sposób doceniono tylko Mariusza Wlazłego i śp. Miguela Angela Falascę, co pokazuje jak ważną postacią dla PGE Skry był Karol Kłos, który przez te kilkanaście lat ciężko zapracował na miano klubowej legendy.
3 mistrzostwa Polski, 3 Puchary i 4 Superpuchary Polski, medale LM i KMŚ - @KaarolKlos zapisał w historii #TeamSkra piękną kartę 🥇🏆
— PGE GiEK Skra Bełchatów (@_SkraBelchatow_) April 18, 2023
Przed meczem z @GKSSiatkowka podziękowaliśmy mu za 1⃣3⃣ sezonów w żółto-czarnych barwach 💛🖤 pic.twitter.com/bhC40Xvocr
Szkoda tylko, że Karol Kłos żegna się z PGE Skrą w takich okolicznościach. Dwunaste miejsce na koniec sezonu 2022/23 to dla dziewięciokrotnych mistrzów Polski sportowa katastrofa, ale kto wie, czy w przyszłym sezonie PlusLigi nie będzie to… szczyt marzeń dla drużyny z Bełchatowa.
Zewsząd dobiegają głosy, że budżet na nowe rozgrywki będzie jednym z najniższych w stawce i w związku z tym nie uda się utrzymać zawodników, którzy już wcześniej podpisali tzw. kontrakty przedwstępne, a byli to siatkarze, którzy dawali nadzieję, że PGE Skra z marszu powróci do gry o najwyższe cele. Wkrótce wszystko powinno być jasne.
Źródło: volley24.pl
