Asseco Resovia Rzeszów postawiła milowy krok w stronę ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Polski zespół całkowicie zdominował Knack Roeselare, wygrywając u siebie bez straty seta. To był pokaz siły i pełnej kontroli nad boiskowymi wydarzeniami.
Rzeszowianie od początku narzucili rywalom mordercze tempo, wygrywając poszczególne partie do 16, 20 i 18. Statystyki nie pozostawiają złudzeń, kto zasłużył na zwycięstwo. Gospodarze zanotowali aż 58 procent skuteczności w ataku, podczas gdy siatkarze z Belgii zatrzymali się na poziomie 48 procent. Resovia zniszczyła przeciwnika także zagrywką, posyłając sześć asów serwisowych przy zaledwie dwóch punktowych uderzeniach gości. Solidny blok dopełnił dzieła zniszczenia w hali na Podkarpaciu.
Artur Szalpuk bohaterem wieczoru w Rzeszowie
Niekwestionowanym liderem zwycięzców został Artur Szalpuk, który odebrał statuetkę dla najbardziej wartościowego gracza meczu. Przyjmujący zdobył 16 punktów, kończąc 11 z 21 prób w ataku. Dołożył do tego cztery skuteczne bloki i jeden as serwisowy. Wspierali go Karol Butryn z 12 oczkami oraz Yacine Louati, który dołożył 11 punktów. Po stronie Knack Roeselare jedynie Basil Dermaux próbował nawiązać walkę, kończąc spotkanie z dorobkiem 11 punktów, co okazało się zbyt małym argumentem na rozpędzoną Resovię.
Zaliczka wypracowana w pierwszym starciu stawia polski klub w komfortowej sytuacji przed rewanżem, który zaplanowano na czwartek, 12 marca. Jeśli Resovia utrzyma taką dyspozycję w drugim spotkaniu, zapewni sobie awans do kolejnej rundy prestiżowych rozgrywek. Tam na zwycięzcę tej pary czeka już turecki gigant, Ziraat Bankkart Ankara. Rzeszowianie udowodnili, że potrafią ograniczyć własne błędy i narzucić swój rytm gry nawet w tak ważnym momencie sezonu na europejskich parkietach.
