Atletico Madryt wyrasta na głównego faworyta w walce o podpis Bernardo Silvy. Hiszpański klub wyprzedził Juventus, który zwlekał z przedstawieniem konkretnej oferty dla pomocnika Manchesteru City. Jak donosi La Gazzetta dello Sport, sytuacja turyńczyków stała się krytyczna.
Luciano Spalletti osobiście angażował się w namawianie Portugalczyka na przenosiny do Włoch, a sam zawodnik nie wykluczał takiego kierunku. Ostatecznie przeważyły jednak osobiste preferencje Silvy, który od początku celował w transfer do Hiszpanii lub miast o cieplejszym klimacie. Juventus otrzymał jasny sygnał od agenta piłkarza, Jorge Mendesa, że oczekiwania finansowe sięgają ośmiocyfrowej pensji. Tak wysokie wymagania, połączone z koniecznością wypłaty prowizji i ofertą z Galatasaray, postawiły barierę nie do przejścia dla budżetu Starej Damy.
Atletico szuka następcy Griezmanna
Madrytczycy gwałtownie przyspieszyli negocjacje, ponieważ widzą w Silvie idealnego następcę dla Antoine’a Griezmanna. Klub z LaLiga jest gotowy spełnić żądania dotyczące trzyletniego kontraktu, podczas gdy Juventus musi pogodzić się z porażką. W Turynie brak awansu do Ligi Mistrzów drastycznie ograniczy pole manewru na rynku transferowym. Władze klubu już teraz sondują inne opcje, sprawdzając dostępność Tijjaniego Reijndersa oraz Brahima Diaza, którzy mogliby opuścić odpowiednio Manchester City i Real Madryt na określonych warunkach finansowych.
Sprowadzenie kreatywnego pomocnika jest dla Juventusu koniecznością, bo ich ofensywa zbyt często staje się jednowymiarowa. Choć Silva był doskonałą okazją rynkową, jego wygórowane żądania płacowe i tak mogły doprowadzić do upadku rozmów. Klub z Turynu odchodzi od wypłacania gigantycznych pensji, co zmusza ich do szukania alternatyw. Oprócz nowej dziesiątki zespół potrzebuje zwinnego napastnika, ale tacy zawodnicy są obecnie trudni do znalezienia i kosztują fortunę, co komplikuje plany przebudowy składu przed nowym sezonem.
