Romelu Lukaku wyrasta na głównego bohatera transferowych spekulacji po tym, jak publicznie ogłosił chęć pozostania w Neapolu. Napastnik przerwał milczenie w sprawie swojego rozczarowującego sezonu i zaskoczył deklaracją o przyszłości. Jak donoszą media, Belg liczy na przedłużenie pobytu w klubie mimo niedawnego konfliktu, który wydawał się przekreślać jego szanse na dalszą grę w barwach Napoli.
Piłkarz podczas wydarzenia w Monte Carlo przyznał, że ma jeszcze rok kontraktu i czuje się bardzo szczęśliwy w obecnym miejscu. Lukaku wyjawił, że przeprosił za zaistniałą sytuację, a rozmowa przyniosła porozumienie. Zawodnik podkreślił swoją wdzięczność wobec trenera, twierdząc, że to on ukształtował go jako gracza. Belg ma nadzieję, że szkoleniowiec będzie go potrzebował w przyszłości, co stanowi całkowity zwrot w porównaniu do wcześniejszych doniesień o ich relacji.
Konflikt z mediami i walka o powrót do formy
Napastnik ostro zareagował na sposób, w jaki włoskie media przedstawiały jego zachowanie w ostatnim czasie. Lukaku oskarżył dziennikarzy o wyolbrzymianie faktów i zaprzeczył, jakoby jego wyjazd do Belgii miał charakter wakacyjny. Piłkarz wyjaśnił, że zależało mu wyłącznie na jak najszybszym powrocie do zdrowia po kontuzjach. Obecnie deklaruje, że jest w lepszej formie fizycznej niż przed mistrzostwami świata w 2022 roku, a jego relacje z zespołem są dobre.
Sytuacja kadrowa Napoli pozostaje jednak skomplikowana ze względu na wysokie zarobki zawodnika i strukturę taktyczną drużyny. Choć Lukaku deklaruje miłość do klubu, jego pensja jest uznawana za zbyt wysoką dla roli rezerwowego, a gra dwoma napastnikami wydaje się mało prawdopodobna. Po mistrzostwach świata obie strony mają zasiąść do rozmów, aby wypracować rozwiązanie satysfakcjonujące zarówno klub, jak i samego piłkarza, którego obecność w szatni jest określana jako przytłaczająca.
