Rodri chce opuścić Manchester City i dołączyć do Realu Madryt jeszcze w tym oknie transferowym. Jak informuje Daily Mail, reprezentant Hiszpanii przekazał już swoim bliskim, że powrót do rodzinnego miasta jest jego priorytetem.
Pomocnik, który trafił do Anglii siedem lat temu za 70 milionów euro, jest postrzegany przez władze Realu Madryt jako idealny fundament nowej drugiej linii. Jego zdolność do dyktowania tempa gry i przerywania ataków rywali to profil, którego klub ze stolicy Hiszpanii szukał od dawna. Rodri twierdzi, że „drzwi nie są zamknięte” dla Realu Madryt, co tylko podsyca spekulacje o jego odejściu z zespołu prowadzonego przez Enzo Marescę.
Rewolucja w środku pola i wielkie powroty
Transfer Rodriego może uruchomić lawinę zmian kadrowych w Madrycie. Przyjście Hiszpana prawdopodobnie zmusi klub do pożegnania się z Aurelienem Tchouamenim lub Eduardo Camavingą. Sytuację tę uważnie monitorują kluby z Premier League, w tym Manchester United, który wykazuje zainteresowanie Camavingą. Real Madryt potrzebuje nowej jakości, aby odzyskać tytuł mistrzowski, który w ostatnich dwóch sezonach trafiał w ręce zawodników Barcelony.
Manchester City nie zamierza jednak ułatwiać zadania i stawi zdecydowany opór przy negocjacjach. Choć Rodri wchodzi w ostatni rok kontraktu, klub z Etihad Stadium będzie domagał się ogromnej kwoty za swojego kluczowego gracza. Strata tak doświadczonego lidera byłaby potężnym ciosem dla ekipy Mareski, która przez lata budowała swoje sukcesy w Anglii i Europie właśnie w oparciu o regularność i klasę hiszpańskiego pomocnika.
