Ronald Araujo przenosi się do Liverpoolu na zasadzie rocznego wypożyczenia w sezonie 2026/27. Jak donosi Fabrizio Romano, kluby osiągnęły już ustne porozumienie, które zyskało aprobatę dyrektora sportowego Barcelony, Deco.
Sytuacja 27-letniego obrońcy w stolicy Katalonii uległa drastycznej zmianie pod wodzą Hansiego Flicka. Choć Araujo przez lata był filarem defensywy, stracił miejsce w podstawowym składzie na rzecz Gerarda Martina, który stworzył duet z Pau Cubarsim. Nawet jego wszechstronność nie pomogła w odzyskaniu pozycji, ponieważ na prawej obronie wyżej stoją akcje Julesa Kounde oraz Erica Garcii. Problemy z ciągłością gry pogłębiły dodatkowo urazy, które wykluczyły go z gry na pewien czas po powrocie do zdrowia.
Koniec pewnej ery i nowa szansa na Anfield
Decyzja o oddaniu zawodnika jest o tyle znacząca, że Barcelona w przeszłości odrzucała gigantyczne oferty za swojego kapitana. Na przełomie 2023 i 2024 roku klub opierał się zakusom Bayernu Monachium, który był gotowy zapłacić za defensora nawet 80 milionów euro. Teraz sytuacja finansowa i sportowa sprawiła, że Blaugrana zgodziła się na transakcję z Liverpoolem, która według Mundo Deportivo zawiera opcję wykupu zawodnika na stałe po zakończeniu nadchodzącego sezonu.
Liverpool zmaga się z problemami kadrowymi po odejściu Ibrahimy Konate do Realu Madryt oraz kontuzjach Jeremy'ego Jacqueta. Araujo, który rozegrał w barwach Barcelony 213 meczów i zdobył 14 bramek, ma wnieść do angielskiej ekipy niezbędną fizyczność oraz szybkość. Urugwajczyk opuszcza Camp Nou jako jeden z czterech kapitanów drużyny, kończąc etap rozpoczęty w 2019 roku.
