Chelsea wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Marco Silvy, 48-letniego menedżera Fulham. Jak donosi Sebastien Vidal, otoczenie portugalskiego szkoleniowca pracuje już bezpośrednio z dyrekcją londyńskiego klubu. Celem jest uczynienie go nowym trenerem The Blues jeszcze tego lata.
Londyńczycy niedawno rozstali się z Liamem Roseniorem i szukają jakościowego następcy na lata. Silva od 2021 roku wykonuje tytaniczną pracę w Fulham, gdzie najpierw wywalczył awans, a potem ugruntował pozycję zespołu jako solidnego średniaka Premier League. Portugalczyk notuje tam średnio 1,6 punktu na mecz przy 43 procentach zwycięstw. Takie wyniki przy ograniczonych zasobach finansowych przykuły uwagę władz ze Stamford Bridge, które potrzebują kogoś potrafiącego odblokować potencjał obecnej kadry.
Walka o powrót do elity i zatrzymanie gwiazd
Chelsea ma za sobą przeciętny sezon i realnie grozi jej brak kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Brak gry w elicie to potężny cios finansowy i utrudnienie na rynku transferowym, dlatego klub musi trafić z decyzją o nowym menedżerze. Silva ma być gwarantem stabilizacji i argumentem dla kluczowych piłkarzy, którzy rozważają odejście z Londynu. Dla samego Portugalczyka to idealny moment na kolejny krok w karierze i pracę z zawodnikami najwyższej światowej klasy.
