Leeds United wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Juliana Brandta, 30-letniego ofensywnego pomocnika reprezentacji Niemiec. Jak donoszą media, walka o wolnego agenta wchodzi w decydującą fazę, a na horyzoncie pojawił się rywal, który może pokrzyżować plany ekipy z Elland Road.
Julian Brandt, były as Borussii Dortmund i Bayeru Leverkusen, ma za sobą ponad 520 meczów na najwyższym poziomie w Niemczech. Leeds United zabiega o niego od początku letniego okna transferowego, a sam zawodnik odwiedził już nawet ośrodek treningowy Thorp Arch. Choć Niemiec skłaniał się ku przeprowadzce do Anglii i odrzucił ofertę Ajaksu, brak oficjalnego porozumienia wykorzystała Real Sociedad. Hiszpański klub stał się poważnym zagrożeniem dla planów Daniela Farke, oferując Brandtowi coś, czego Leeds obecnie nie ma.
Puchary czy pieniądze? Trudny wybór reprezentanta Niemiec
Real Sociedad kusi Brandta występami w europejskich pucharach, co jest możliwe dzięki zdobyciu Copa del Rey. Dla zawodnika gra na arenie międzynarodowej jest priorytetem, co stawia Hiszpanów w uprzywilejowanej pozycji sportowej. Z drugiej strony Leeds United dysponuje większą siłą finansową i może zaoferować znacznie wyższe wynagrodzenie niż klub z LaLiga. To właśnie przewaga budżetowa anglojęzycznych zespołów może okazać się kluczowa w ostatecznych negocjacjach z doświadczonym pomocnikiem, który nigdy wcześniej nie grał poza ojczyzną.
Mimo zamieszania wokół Brandta, Leeds United nie próżnuje na rynku transferowym i systematycznie wzmacnia kadrę. Do zespołu dołączył już Harry Wilson, który przeszedł za darmo z Fulham, oraz bośniacki obrońca Tarik Muharemović z Sassuolo. Klub zabezpieczył również pozycję bramkarza, sprowadzając Jamesa Trafforda, który ma zostać nowym numerem jeden w bramce. Daniel Farke liczy, że Brandt będzie kolejnym elementem tej układanki, stając się liderem formacji ofensywnej w nadchodzącym sezonie.
