Novak Djokovic zaliczył bolesne zderzenie z mączką podczas przygotowań do turnieju w Rzymie. Serb, który nie grał zawodowo od porażki z Jackiem Draperem w Indian Wells, doznał dotkliwej porażki w secie treningowym. Jak donoszą obserwatorzy z kortów Foro Italico, 24-krotny triumfator Wielkiego Szlema musiał uznać wyższość młodego rywala, co stawia znaki zapytania przy jego aktualnej dyspozycji przed startem imprezy.
Treningowe starcie z Arthurem Filsem przyciągnęło na trybuny tłumy fanów, ale widowisko było nadspodziewanie jednostronne. Francuz, który niedawno wygrał turniej w Barcelonie, zdominował Djokovica i rozbił go wynikiem 6:2. Choć dla Serba to tylko etap przygotowań do Roland Garros, tak wyraźna przegrana z rewelacją sezonu pokazuje, że brak rytmu meczowego jest widoczny. Fils potwierdził tym samym, że wyrasta na realne zagrożenie dla największych nazwisk w tourze.
Trudna droga Djokovica w stolicy Włoch
Mimo wpadki w sparingu, Djokovic ma powody do optymizmu ze względu na układ drabinki. W Rzymie zabraknie kontuzjowanego Carlosa Alcaraza, a Serb jako turniejowa trójka uniknął Jannika Sinnera aż do ewentualnego finału. W swojej pierwszej oficjalnej rundzie lider rankingu zmierzy się ze zwycięzcą meczu Marton Fucsovics – Dino Prizmic. Z oboma zawodnikami ma dodatni bilans spotkań, choć Prizmic mocno postawił mu się podczas ostatniego Australian Open.
Sześciokrotny mistrz rzymskich zawodów musi szybko wyciągnąć wnioski z lekcji, jaką dał mu Fils. W jego sekcji drabinki czają się tacy gracze jak Karen Khachanov czy Ugo Humbert, więc margines błędu jest minimalny. Djokovic doskonale wie, jak wracać na szczyt w kluczowych momentach, ale rzymska mączka zweryfikuje, czy fizycznie jest gotowy na mordercze wymiany. Pierwszy mecz pokaże, czy porażka 2:6 była tylko wypadkiem przy pracy, czy sygnałem głębszego kryzysu.
