Newcastle United wyrasta na jednego z najbardziej aktywnych graczy letniego okna transferowego. Jak donoszą media, klub z Tyneside porozumiał się z Monaco w sprawie transferu Aladjiego Bamby, 20-letniego pomocnika, który ma wypełnić lukę po odejściu Sandro Tonalego.
Cała operacja ma kosztować 34 miliony funtów, z czego 30 milionów stanowi kwota podstawowa, a pozostałe 5,5 miliona to bonusy. Newcastle United desperacko szukało wzmocnienia środka pola po tym, jak Tonali przeniósł się do Tottenhamu za rekordowe 100 milionów funtów. Bamba, który w barwach Monaco rozegrał 25 spotkań i zanotował dwie asysty, jest postrzegany jako inwestycja długoterminowa. Francuski klub zagwarantował sobie również procent od kolejnej sprzedaży zawodnika, co potwierdza jego ogromny potencjał rozwojowy.
Inteligentne zakłady Newcastle na rynku transferowym
Aladji Bamba przyleciał już do Anglii, aby przejść testy medyczne i podpisać wieloletni kontrakt. Jest to czwarte wzmocnienie zespołu w tym oknie, po sprowadzeniu między innymi 18-letniego Seana Steura z Ajaksu. Władze klubu nie ukrywają, że stawiają na młodość. „Wierzymy, że robimy inteligentne zakłady” – przyznają przedstawiciele Newcastle, komentując strategię transferową. Bamba ma szansę zadebiutować w nowym otoczeniu bardzo szybko, być może jeszcze przed sobotnim meczem towarzyskim przeciwko Gateshead, o ile formalności zostaną dopełnione na czas.
Francuski pomocnik, który reprezentował swój kraj w kategoriach młodzieżowych od U-18 do U-20, przebił się do seniorskiej piłki w sierpniu 2025 roku. Jego szybki awans w hierarchii Monaco przyciągnął uwagę skautów z Premier League, choć Newcastle musiało pogodzić się z porażką w negocjacjach o innego gracza, Johana Manzambiego, który wybrał Aston Villę. Teraz priorytetem klubu pozostaje sprowadzenie bramkarza oraz wzmocnienie skrzydeł, aby kontynuować przebudowę składu pod wodzą Eddiego Howe’a przed nadchodzącym sezonem 2026/27.
