Pierwszy sezon Paula Pogby w AS Monaco jest daleki od ideału i trudno uznać go za udany. 33-letni pomocnik rozegrał zaledwie sześć spotkań, co stawia pod znakiem zapytania jego dalszy pobyt w klubie z Księstwa.
Statystyki zawodnika są bezlitosne. La Pioche spędził na boisku tylko 115 minut i tylko raz wybiegł w podstawowym składzie. Tak mała aktywność sprawiła, że piłkarz nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Choć Pogba podpisał dwuletni kontrakt zeszłego lata, dyrektor generalny Thiago Scuro już w połowie sezonu sugerował, że umowa może nie zostać wypełniona. Warunkiem była większa liczba minut, której Francuz nie zdołał wywalczyć na murawie.
Problemy zdrowotne i konflikt na szczytach władzy
Raporty medyczne publikowane przez Nice-Matin rzucają nowe światło na formę pomocnika. Kolano zawodnika regularnie puchnie, co prowadzi do częstych urazów mięśniowych wynikających z kompensowania bólu. Mimo to Pogba zasugerował w mediach społecznościowych, że zostaje w zespole na kolejny rok. Ta deklaracja wywołała spore zdziwienie wewnątrz klubu, ponieważ oficjalne rozmowy o przyszłości jeszcze się nie odbyły, a sytuację komplikuje fakt, że za transferem stał sam właściciel Dmitry Rybolovlev.
To właśnie Rybolovlev, a nie dyrektor Scuro, naciskał na wystawienie Pogby w składzie na mecz przeciwko FC Metz pod koniec rozgrywek. Teraz, gdy do drużyny dołącza Filipe Luis, rola doświadczonego pomocnika staje się jeszcze bardziej niejasna. Nie wiadomo, czy Pogba jest w stanie podołać nowym wymaganiom i czy zaakceptuje ewentualną degradację w hierarchii zespołu. Jego dalsze losy na Stade Louis II pozostają wielką niewiadomą.
