Atletico Madryt wyrasta na jednego z najbardziej zdeterminowanych graczy w wyścigu o Marca Bernala, 18-letniego pomocnika Barcelony. Jak donoszą media, przedstawiciele klubu z Madrytu spotkali się z agentem zawodnika, Raulem Verdu. Czy to początek kolejnego głośnego transferu na linii Barcelona – Madryt?
Zainteresowanie Atletico pojawiło się w momencie, gdy Bernal zmagał się z powrotem do formy po zerwaniu więzadeł krzyżowych we wrześniu 2024 roku. Przez rok nastolatek walczył o miejsce w składzie, co wywołało falę spekulacji na temat jego przyszłości na Spotify Camp Nou. Madrytczycy liczyli na wykorzystanie niepewnej sytuacji pomocnika i sondowali możliwość sprowadzenia go do siebie już podczas zimowego okna transferowego, jednak ich zapytania zostały natychmiast odrzucone przez władze Dumy Katalonii.
Hansi Flick stawia weto w sprawie transferu
Sytuacja Bernala uległa zmianie, gdy zawodnik na stałe zagościł w planach Hansiego Flicka. Niemiecki szkoleniowiec widzi w nim kluczowy element zespołu, co sprawiło, że Barcelona kategorycznie wykluczyła sprzedaż swojego wychowanka. Atletico usłyszało jasny komunikat, że klub nie rozważy żadnej oferty za 18-latka. W obliczu tak twardego stanowiska, ekipa z Madrytu zdecydowała się zakończyć starania o Bernala i skierowała swoją uwagę na inne cele transferowe, w tym na Edersona dos Santosa z Atalanty.
Ostatnie spotkanie dyrektora sportowego Atletico z agentem Raulem Verdu, choć wywołało lawinę plotek, nie dotyczyło bezpośrednio przyszłości Bernala. Rozmowy skupiły się na innych zawodnikach reprezentowanych przez tę samą agencję. Barcelona nie ma najmniejszego zamiaru pozbywać się gracza, który za każdym razem udowadnia swoją wartość na boisku. Atletico zrozumiało, że wyciągnięcie nastolatka z Barcelony jest obecnie niemożliwe, a walka o jego podpis w 2026 roku byłaby z góry skazana na porażkę.
