Real Madryt przygotował ambitny plan wzmocnienia środka pola podczas nadchodzącego letniego okna transferowego. Na szczycie listy życzeń departamentu sportowego Królewskich znajduje się Rodri Hernandez, obecny lider Manchesteru City i reprezentacji Hiszpanii. Jak donoszą media, klub z Madrytu od dłuższego czasu obserwuje sytuację zawodnika, który wkrótce wejdzie w ostatni rok obowiązywania swojego kontraktu z angielskim gigantem.
Rodri Hernandez nie wyklucza gry w Realu Madryt
Zdobywca Złotej Piłki za 2024 rok w rozmowie z Onda Cero przyznał, że jest otwarty na przeprowadzkę na Santiago Bernabeu. Piłkarz zaznaczył, że wcześniejsza gra dla Atletico Madryt nie stanowi dla niego przeszkody w założeniu koszulki lokalnego rywala. Rodri uważa, że nie można rezygnować z szansy występów w najlepszych klubach świata. Choć obecnie sprawami zajmuje się jego agent, zawodnik potwierdził chęć powrotu do Hiszpanii w przyszłości.
Manchester City nie zamierza jednak łatwo oddawać swojej gwiazdy i dąży do podpisania nowej umowy jeszcze przed startem lata. Real Madryt liczy na okazję cenową, ale operacja wiąże się z ryzykiem. Florentino Perez musi zdecydować, czy warto wydać 50 milionów euro na 29-letniego zawodnika, który niedawno zmagał się z poważną kontuzją więzadeł. Wiek pomocnika ma kluczowe znaczenie dla ostatecznej decyzji prezesa madryckiego klubu.
Sytuacja kontraktowa Rodriego sprawia, że najbliższe miesiące będą decydujące dla jego dalszej kariery. Piłkarz otwarcie przyznaje, że nadejdzie moment, w którym obie strony będą musiały usiąść do rozmów o przyszłości. Manchester City stoi przed trudnym zadaniem przekonania swojego kluczowego gracza do pozostania w Premier League, podczas gdy Real Madryt czeka na odpowiedni moment, by sfinalizować jeden z najgłośniejszych transferów ostatnich lat.
