Iga Świątek zaskoczyła tenisowy świat decyzją o zakończeniu współpracy z Wimem Fissette'em. Głos w tej sprawie zabrała Danielle Collins, była siódma rakieta świata i wieloletnia rywalka Polki. Amerykanka nazwała ruch trzeciej tenisistki rankingu WTA mądrym posunięciem, które ma pomóc w odzyskaniu dawnej formy.
Współpraca Świątek z belgijskim szkoleniowcem trwała od października 2024 roku i przyniosła sukcesy, w tym szósty tytuł wielkoszlemowy na kortach Wimbledonu oraz triumfy w Cincinnati i Seulu. Jednak od września ubiegłego roku Polka nie dotarła do żadnego finału, a jej forma na początku sezonu 2026 jest daleka od ideału. Czarę goryczy przelała porażka z Magdą Linette w drugiej rundzie turnieju w Miami, co było pierwszym przegranym meczem otwarcia Igi od 2021 roku.
Nowy kierunek i powrót na mączkę
Collins, która mierzyła się ze Świątek dziesięć razy, podkreśliła w Tennis Channel, że zmiana otoczenia jest naturalnym etapem rozwoju. Zdaniem Amerykanki praca z różnymi ludźmi pozwala zyskać nową perspektywę, której Polka teraz potrzebuje. Fizjoterapeuta zawodniczki, Maciej Ryszczuk, potwierdził już, że nowy trener ma zostać wybrany przed startem sezonu na kortach ziemnych w Stuttgarcie. To kluczowy moment, ponieważ w 2025 roku Iga nie wygrała ani jednego turnieju na swojej ulubionej nawierzchni.
Przed powrotem do rywalizacji w kwietniu Świątek planuje szlifować formę w akademii Rafaela Nadala na Majorce. Dwukrotna triumfatorka ze Stuttgartu chce tam odbudować pewność siebie po serii słabszych występów, w tym zeszłorocznej porażce w półfinale French Open z Aryną Sabalenką. Presja rośnie, bo w rankingu WTA coraz mocniej naciska na nią Coco Gauff, a kibice czekają na nazwisko szkoleniowca, który poprowadzi Polkę w nadchodzących miesiącach.
