Emma Raducanu od lat próbuje udowodnić, że jej triumf w Nowym Jorku nie był dziełem przypadku. Jak donosi The Guardian, Tim Henman ocenił realne szanse 23-letniej tenisistki na powrót do wielkiej formy. Były czwarty zawodnik świata wskazuje na konkretne braki, które blokują rozwój młodej gwiazdy.
Od historycznego sukcesu w 2021 roku, kiedy Raducanu jako kwalifikantka wygrała US Open bez straty seta, minęło niemal pięć lat. Od tamtej pory Brytyjka nie wygrała żadnego turnieju, a jej najlepszym wynikiem w Wielkim Szlemie była czwarta runda Wimbledonu. Henman zauważa, że nagły skok w rankingu odebrał jej szansę na naturalny rozwój. Zawodniczka przeskoczyła etap budowania fundamentów i od razu trafiła na najgłębszą wodę, co odbiło się na jej dyspozycji fizycznej oraz psychicznej.
Brutalna recepta na sukces
Ekspert nie ma złudzeń, że droga do kolejnego tytułu będzie niezwykle wyboista. Henman podkreśla, że sam talent nie wystarczy, by ponownie sięgnąć po najważniejsze trofea w świecie tenisa. „To będzie bardzo trudne. Niewiele osób wygrywa Szlemy, więc można powiedzieć, że skoro zrobiłaś to raz, możesz zrobić to ponownie. Ale tu chodzi o proces” – ocenił Tim Henman. Według niego kluczem jest odporność fizyczna, której Raducanu obecnie brakuje, by regularnie rywalizować z najlepszymi.
Aby myśleć o sukcesach, tenisistka musi skupić się na budowaniu wytrzymałości i zwiększeniu liczby rozgrywanych meczów. Henman wylicza, że poprawy wymaga niemal każdy aspekt: od siły uderzenia, przez szybkość poruszania się, aż po ogólną trwałość organizmu. „Musi stać się bardziej odporna fizycznie, aby zbudować swój harmonogram, liczbę meczów, wagę uderzenia, szybkość ruchu i trwałość” – podsumował legendarny zawodnik. Obecnie Raducanu zajmuje się walką o rozstawienie przed nadchodzącym Wimbledonem.
