Iga Świątek znalazła się na zakręcie po sensacyjnym rozstaniu z trenerem Wimem Fissette'em i przedwczesnym pożegnaniu z turniejem w Miami. Polska tenisistka, zajmująca obecnie czwarte miejsce w rankingu WTA, oficjalnie potwierdziła w mediach społecznościowych, że nie wystąpi w nadchodzącym meczu kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup przeciwko Ukrainie.
Decyzja o rezygnacji z gry w narodowych barwach na początku kwietnia spotkała się z natychmiastową reakcją środowiska. Rick Macci, uznany trener i wieloletni obrońca Polki, określił ten ruch jako bardzo mądry. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa skupia się teraz na jak najszybszym znalezieniu nowego szkoleniowca, który pomoże jej wrócić na szczyt po serii rozczarowujących wyników na amerykańskich kortach.
Wielkie zmiany w rankingach i walka o fotel lidera
Podczas gdy Świątek reorganizuje swój sztab, męski tenis żyje pogonią Jannika Sinnera za Carlosem Alcarazem. Włoch po zwycięstwie nad Jirim Lehecką w finale Miami Open skompletował Sunshine Double i zainkasował 2000 punktów rankingowych. Już podczas turnieju w Monte Carlo Sinner ma realną szansę na zdetronizowanie Hiszpana i przejęcie miana pierwszej rakiety świata, co dodaje pikanterii nadchodzącej rywalizacji na mączce.
W kobiecym zestawieniu również doszło do istotnych przetasowań, ponieważ Aryna Sabalenka wyprzedziła Świątek w kluczowym zestawieniu punktowym. Mimo porażki w finale w Miami, powody do optymizmu ma Coco Gauff. Marion Bartoli zauważyła, że serwis i forehand Amerykanki wytrzymały presję najważniejszego meczu, co stanowi solidny fundament przed obroną tytułu w Paryżu. Sezon na kortach ziemnych rusza z ogromną dawką niepewności w czołówce.
