Chelsea podjęła stanowcze kroki w sprawie przyszłości Kendry’ego Paeza, skracając jego pobyt w River Plate. Jak donosi TEAMtalk, 19-letni reprezentant Ekwadoru wraca do Londynu, ale tylko na chwilę, ponieważ kluby z Belgii i Turcji już ustawiają się w kolejce po jego podpis.
Sytuacja ofensywnego pomocnika w Argentynie stała się nie do zniesienia po zmianach na ławce trenerskiej River Plate. Paez, który miał tam odzyskać blask, rozegrał zaledwie 461 minut w 14 meczach, notując tylko jednego gola i jedną asystę. Chelsea uznała, że dalszy pobyt w tym miejscu hamuje rozwój zawodnika, za którego zapłacono ogromne pieniądze jeszcze przed jego osiemnastymi urodzinami. Teraz priorytetem jest znalezienie miejsca, gdzie nastolatek w końcu zacznie grać regularnie w pierwszym składzie.
Trudna adaptacja ekwadorskiego talentu w Europie
Przygoda Paeza ze starym kontynentem przypomina na razie bolesną lekcję futbolu. Wcześniejszy pobyt w Strasbourgu zakończył się rozczarowaniem i zaledwie jedną bramką w 21 występach. Londyńczycy wciąż wierzą w potencjał pomocnika, ale wiedzą, że nie jest on jeszcze gotowy na wejście do seniorskiej kadry The Blues. Plan zakłada, że piłkarz pojawi się w ośrodku treningowym Cobham na początku sierpnia, gdzie przejdzie testy przed kolejną przeprowadzką, która ma uratować jego status wschodzącej gwiazdy światowej piłki.
O pozyskanie Ekwadorczyka rywalizują obecnie dwa konkretne kierunki. Belgijskie KV Mechelen widzi w nim kreatywne wzmocnienie na prawą stronę boiska lub pozycję numer dziesięć. Z kolei Trabzonspor, prowadzony przez Fatiha Tekke, oferuje mu niemal pewne miejsce w wyjściowej jedenastce w lidze tureckiej. Dla Paeza wybór między Belgią a Turcją może być kluczowy w kontekście sezonu 2026/27, ponieważ kolejna nieudana przygoda na wypożyczeniu może na dobre przekreślić jego szanse na wielką karierę na Stamford Bridge.
