Mike Maignan i Adrien Rabiot wyrastają na głównych bohaterów dyskusji w Mediolanie, ale nie z powodów sportowych. Jak donosi La Gazzetta dello Sport, obaj zawodnicy wrócą do pracy jako ostatni uczestnicy mistrzostw świata w całej Serie A. Taka decyzja stawia ich występ w inauguracyjnym meczu przeciwko Torino pod dużym znakiem zapytania, co budzi zrozumiałe poruszenie w sztabie szkoleniowym.
Postawa Francuzów jest o tyle zastanawiająca, że inni czołowi gracze wybrali zupełnie inną drogę. Kylian Mbappe czy Marcus Thuram nie prosili o dodatkowe dni wolnego, a Luka Modrić dołączył do swojego zespołu w Australii, mimo że jego przyszłość kontraktowa nie była jeszcze pewna. W Mediolanie panuje jednak oficjalny optymizm. Władze klubu wierzą, że przedłużone wakacje nie mają drugiego dna związanego z rynkiem transferowym, choć sytuacja jest dynamiczna.
Niepewność na rynku transferowym i saudyjskie zakusy
Mimo że Maignan niedawno przedłużył kontrakt do 2031 roku, wokół jego osoby zaczynają krążyć plotki. Al-Nassr rozważa pozyskanie francuskiego bramkarza, jeśli nie uda im się sfinalizować transferu Bento. Z kolei Adrien Rabiot był łączony z Napoli po zatrudnieniu Massimiliano Allegriego, jednak do konkretnych rozmów między klubami nie doszło. Milan monitoruje sytuację, pamiętając o zeszłorocznym przypadku Theo Hernandeza, który również był kuszony egzotycznym kierunkiem.
Obecna sytuacja nie jest postrzegana jako krytyczna, ale budzi pewien niepokój, szczególnie po zmianie trenera w zespole. Obaj zawodnicy wydają się być niespokojni, mimo stabilnej sytuacji kontraktowej. Choć klub nie spodziewa się nagłych próśb o odejście, zachowanie duetu Maignan-Rabiot będzie bacznie obserwowane w ostatnich tygodniach okienka transferowego. Na ten moment pewne jest tylko to, że na treningu pojawią się zaledwie tydzień przed startem ligi.
