Everton wyrasta na jednego z najbardziej zdeterminowanych graczy na rynku transferowym, ale ich starania o pozyskanie Marcusa Taverniera napotkały na mur nie do przebicia. Jak donoszą media, Bournemouth nie ma zamiaru oddawać swojego kapitana.
Sytuacja na linii Liverpool – Bournemouth staje się coraz bardziej napięta, ponieważ „The Cherries” robią wszystko, co w ich mocy, aby zatrzymać 27-letniego zawodnika u siebie. Klub z południa Anglii jest zdeterminowany, by uniknąć powtórki z zeszłego lata, kiedy to stracił wielu kluczowych graczy. Priorytetem dla władz jest zapewnienie nowemu menedżerowi, Marco Rose, jak najsilniejszego składu przed jego debiutancką kampanią w Premier League. Tavernier, ze względu na swoje umiejętności ofensywne i rolę lidera w szatni, jest postacią nietykalną.
David Moyes musi szukać alternatyw na rynku
Nieugięta postawa Bournemouth sprawia, że David Moyes oraz zespół rekrutacyjny Evertonu mogą zostać zmuszeni do porzucenia starań o Taverniera. Zamiast tracić cenny czas na negocjacje z klubem, który nie wykazuje chęci do rozmów, „The Toffees” zaczynają intensywniej przyglądać się innym opcjom. Na celowniku klubu z Merseyside znajdują się obecnie tacy zawodnicy jak Jacob Murphy z Newcastle United czy Brennan Johnson, przy czym w przypadku tego drugiego rozważana jest wymiana za Dwighta McNeila.
W kręgu zainteresowań Evertonu wciąż pozostaje także Jack Grealish, który w poprzednim sezonie zanotował udany okres wypożyczenia w tym klubie. Grealish zbudował silną relację z Moyesem i kibicami, co czyni go atrakcyjną opcją w obliczu fiaska rozmów z Bournemouth. Biorąc pod uwagę, że Tavernier pełni funkcję kapitana, opór jego obecnego pracodawcy jest w pełni zrozumiały. Everton potrzebuje jakości na skrzydłach, ale musi skupić zasoby na celach, które są realnie dostępne przed zamknięciem okna transferowego.
