Alex Eala wyrasta na jedną z najciekawszych postaci cyklu WTA, ale jej amerykańska przygoda właśnie dobiegła końca. Po porażce w czwartej rundzie Miami Open z Karoliną Muchovą, 20-letnia tenisistka ogłosiła swoje kolejne kroki. Jak donoszą media, zawodniczka nie zamierza zwalniać tempa i już planuje starty w Europie.
Występ w Miami był dla Eali słodko-gorzki. Z jednej strony pokonała Magdę Linette oraz Laurę Siegemund, z drugiej uległa czternastej rakiecie świata 2:6, 2:6. Identycznym wynikiem zakończył się jej wcześniejszy start w Indian Wells, gdzie drogę do ćwierćfinału zamknęła jej Linda Noskova. Mimo tych porażek, Filipinka ma powody do dumy, bo w Tennis Paradise wyeliminowała m.in. Coco Gauff.
Przenosiny do Austrii i zmiana nawierzchni
Kolejnym przystankiem w kalendarzu Eali jest turniej Upper Austria Ladies Linz, zaplanowany na 6-12 kwietnia. Impreza rangi WTA 500 przeszła w tym roku istotną zmianę i zostanie rozegrana na mączce w hali. Dla zawodniczki, która spodziewa się spadku w rankingu z 29. na 45. miejsce, będzie to pierwsza okazja w sezonie do sprawdzenia się na tej nawierzchni. W Austrii nie zabraknie wielkich nazwisk, bo na liście startowej są Jelena Ostapenko i Emma Raducanu.
Sama tenisistka przyznaje, że czuje ekscytację przed nadchodzącymi tygodniami. Po rozegraniu 22 meczów w ośmiu turniejach od początku 2026 roku, Eala planuje teraz krótki odpoczynek. Zapowiedziała, że weźmie kilka dni wolnego, aby zregenerować siły przed długim sezonem na kortach ziemnych. Podkreśla, że na mączce widzi u siebie największe pole do poprawy i chce jak najlepiej przygotować się do startu w Linz.
