Przed wyjazdem do Lublina Adam Radwański przyznaje, że po meczu z Lechem Poznań drużynę trawi niedosyt — ale forma wyjazdowa Zagłębia Lubin przemawia sama za siebie i daje powody do optymizmu.
Zbliżający się mecz z Motorem Lublin Radwański traktuje z dużym szacunkiem dla rywala. Jako największe zagrożenie po stronie Lublinian wskazuje napastnika Karola Czubaka, który w bieżącym sezonie zdobył już 14 bramek.
„Strzelił już 14 goli. Mają do tego liderów w środku pola, takich jak Wolski czy Rodrigues. Są to zawodnicy, którzy kreują sporo sytuacji dla drużyny i na nich będziemy musieli uważać — mówi pomocnik Zagłębia.
Piątkowe spotkanie będzie pierwszym z dwóch kolejnych wyjazdów w wykonaniu Miedziowych — po Lublinie drużyna zagra jeszcze z Arką Gdynia. Starcie w Trójmieście będzie miało już jednak miejsce po przerwie reprezentacyjnej.
Zagłębie jest w tej chwili zespołem, który w 2026 roku każdy wyjazd kończył kompletem punktów — cztery kolejne mecze na obcym terenie przyniosły Miedziowym trzy punkty. Radwański podkreśla, że drużyna ma jasno określony pomysł na kolejne starcie.
„Wolelibyśmy strzelić gola jako pierwsi, aby nie odwracać wyniku spotkania, ale tak też się może zdarzyć. Jeżeli trzy punkty miałyby wrócić do Lubina, to biorę to w ciemno” – deklaruje piłkarz.
Poprzedni mecz, rozegrany przy rekordowej frekwencji na stadionie w Lubinie, nie zakończył się szczęśliwie dla ”Miedziowych”. Radwański nie ukrywa, że drużyna ma powody do żalu.
„Czuć niedosyt, bo przespaliśmy pierwszą połowę, ale w drugą weszliśmy jako zupełnie inna drużyna. Stworzyliśmy sobie sytuacje do strzelenia bramki, wykonaliśmy dużo dośrodkowań i napieraliśmy cały czas na drużynę z Poznania. Zabrakło dobrego wykończenia i czasami lepszego dogrania — ocenia.
W bieżącej rundzie Radwański częściej pojawia się na bocznej linii boiska zamiast w swojej naturalnej pozycji w środku pola, a do składu wchodzi niejednokrotnie z ławki rezerwowych. Widzi w tym jednak nie problem, lecz przejaw siły całego zespołu.
„Mamy na tyle mocną kadrę, że ta rywalizacja jest bardzo duża i trener często rotuje składem. Każdy w treningu pracuje na to, aby być w wyjściowej jedenastce. To jest nasz atut, bo kilkukrotnie zmiennicy pokazywali, że wchodząc z ławki mogą nam dać bardzo dużo” – tłumaczy.
Zawodnik podkreśla, że w szatni panuje zdrowe podejście do tego, kto ile gra.
„Nikt się nie obraża, każdy jest gotowy na grę, niezależnie czy jest to pięć, dziesięć czy piętnaście minut. To jest nasza siła” – podsumowuje Radwański.
Zagłębie Lubin obecnie zajmuje 1. miejsce w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem 41 punktów na koncie. Podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego czują jednak oddech zarówno Jagiellonii Białystok, jak i Lecha Poznań. Obie te ekipy mają dokładnie tyle samo punktów co „Miedziowi”. Poniżej można sprawdzić, co aktualne dane matematyczne mówią o szansach Zagłębia na zdobycie mistrzostwa Polski lub grze w europejskich pucharach:

