Zagadka warta 100 milionów euro: Jak Xabi Alonso wkomponuje Bellinghama do idealnie funkcjonującego Realu?

Jarosław ZającJarosław Zając
7 września 2025 08:25
Zagadka warta 100 milionów euro: Jak Xabi Alonso wkomponuje Bellinghama do idealnie funkcjonującego Realu?

Jude Bellingham, angielska gwiazda Realu Madryt, wraca do gry po operacji barku przeprowadzonej 16 lipca. Jego powrót, spodziewany po przerwie reprezentacyjnej, stawia trenera Xabiego Alonso przed trudnym wyborem. Mimo że Bellingham to piłkarz wart ponad 100 milionów euro, zespół bez niego znalazł idealną równowagę, wygrywając wszystkie trzy mecze i tracąc tylko jedną bramkę.

W skrócie:

  • Real Madryt bez Bellinghama wygrał wszystkie 3 mecze (Osasuna, Oviedo, Mallorca), tracąc tylko 1 bramkę
  • Po powrocie Anglika albo Mastantuono, albo Güler będzie musiał opuścić wyjściową jedenastkę
  • Xabi Alonso rozważa dwa ustawienia po powrocie Bellinghama: 4-3-3 lub 4-4-2

Zaskakująca równowaga pod nieobecność gwiazdy

Real Madryt w początkowych meczach sezonu odkrył niezwykłą równowagę defensywną. Bez Bellinghama drużyna Xabiego Alonso zdołała wygrać wszystkie trzy spotkania, tracąc zaledwie jednego gola - i to ze stałego fragmentu gry. Statystyki są jeszcze bardziej wymowne: Królewscy są drużyną, która dopuściła przeciwników do najmniejszej liczby czystych sytuacji bramkowych w lidze (tylko jednej, podczas gdy Barcelona aż 12). To ogromna zmiana w porównaniu z poprzednim sezonem pod wodzą Carlo Ancelottiego.

Co więcej, Thibaut Courtois interweniuje obecnie o 44% rzadziej niż w minionym sezonie. Te liczby jasno pokazują, że zespół znalazł idealny balans między atakiem a obroną. Nieobecność ofensywnie usposobionego Bellinghama mogła przyczynić się do tej defensywnej stabilizacji.

Taktyczna łamigłówka: 4-3-3 czy 4-4-2?

Powrót Bellinghama, którego nie zobaczymy na boisku najprawdopodobniej do końca października, wymusi zmiany w dobrze funkcjonującym mechanizmie. Xabi Alonso rozważa dwa główne warianty taktyczne, które pozwolą włączyć angielską gwiazdę bez zaburzania równowagi zespołu.

Pierwszy wariant to ustawienie 4-3-3, w którym Bellingham grałby w środku pola wraz z Tchouamenim i Valverde - obaj są uważani za kluczowych na najważniejsze mecze. W tym systemie Anglik musiałby wykazać się większą dyscypliną taktyczną i utrzymywać pozycję, co ograniczyłoby jego ofensywny potencjał. W linii ataku znalazłoby się miejsce dla Mastantuono, który stworzyłby tercet z Mbappé i Viniciusem. Alternatywnie, na tej pozycji mógłby występować Güler, oferujący precyzyjne uderzenia z dystansu i lepsze umiejętności kombinacyjne.

Druga opcja to system 4-4-2, który umożliwiłby grę Gülera obok Tchouameniego w środku pola, podobnie jak miało to miejsce podczas ostatniego Klubowego Mistrzostwa Świata. W tym ustawieniu Bellingham miałby więcej swobody w działaniach ofensywnych, a duet napastników tworzyliby Mbappé i Vinicius. W tym wariancie Mastantuono najprawdopodobniej trafiłby na ławkę rezerwowych.

Jak wkomponować gwiazdę bez utraty równowagi?

Przywrócenie do składu piłkarza, za którego zapłacono ponad 100 milionów euro, wydaje się oczywistością. Jednak Xabi Alonso musi rozważyć, czy natychmiastowe włączenie Bellinghama do pierwszego składu nie zaburzy wypracowanych mechanizmów. Real Madryt funkcjonuje obecnie jak dobrze naoliwiona maszyna, a jakiekolwiek zmiany mogą wpłynąć na jej efektywność.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada stopniowe wprowadzanie Anglika do składu, początkowo w krótszych fragmentach meczów. Dopiero gdy odzyska pełną formę i zgranie z zespołem, może na stałe wrócić do wyjściowej jedenastki.

Niezależnie od wybranej strategii, jedno jest pewne - powrót Bellinghama całkowicie zmieni dynamikę zespołu. A przed Xabim Alonso stoi nie lada wyzwanie: jak wykorzystać jakość angielskiej gwiazdy, nie tracąc wypracowanej równowagi?

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!