Wściekły Gasperini po porażce Romy. Padły ostre słowa o symulacjach i sędziowaniu

Jarosław ZającJarosław Zając
16 marca 2026 14:07
Wściekły Gasperini po porażce Romy. Padły ostre słowa o symulacjach i sędziowaniu
Źródło: getfootballnewsitaly.com

Gian Piero Gasperini nie krył irytacji po bolesnej porażce AS Romy 1-2 z Como. Rzymianie stracili niezwykle ważne punkty w walce o Ligę Mistrzów, a trener w pomeczowej rozmowie z DAZN otwarcie zakwestionował postawę rywali na boisku.

Spotkanie zaczęło się idealnie dla gości, gdy Donyell Malen pewnie wykorzystał rzut karny w pierwszej połowie. Roma kontrolowała przebieg zdarzeń do momentu, w którym Wesley zobaczył czerwoną kartkę. To zdarzenie całkowicie odmieniło losy rywalizacji. Grające w przewadze Como zdołało odrobić straty dzięki trafieniom, które zaliczyli Anastasious Douvikas oraz Diego Carlos. Gasperini przyznał, że jego zespół był świadomy zagrożenia płynącego z długich podań bramkarza rywali, ale ostatecznie nie zdołał powstrzymać kluczowych akcji przeciwnika.

Gasperini uderza w sędziów i symulacje

Szkoleniowiec Romy w ostrych słowach odniósł się do poziomu sędziowania oraz zachowania piłkarzy Como. Stwierdził, że komentowanie obecnych wydarzeń w futbolu jest bezcelowe, szczególnie w kontekście wszechobecnych symulacji. Gasperini podkreślił, że widział już podobne sytuacje wielokrotnie i nazwał incydenty boiskowe rażącymi. Trener zauważył również, że jego piłkarze odczuwali zmęczenie, a niewykorzystana szansa Malena na podwyższenie wyniku na 2-0 okazała się decydującym momentem, po którym wszystko zaczęło się sypać.

Sytuacja w tabeli Serie A staje się dla rzymian coraz trudniejsza. Po tej porażce Como odskoczyło Romie na trzy punkty w wyścigu o miejsce gwarantujące start w Lidze Mistrzów. Na piątej pozycji znajduje się Juventus, co sprawia, że walka o europejskie puchary wchodzi w decydującą i niezwykle emocjonującą fazę. Gasperini musi teraz znaleźć sposób na podniesienie drużyny po serii niefortunnych zdarzeń, które odebrały im prowadzenie i punkty w starciu z bezpośrednim rywalem.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!