New York Knicks tracą ważną postać tuż po swoim historycznym marszu po mistrzostwo NBA. Carson Shanks, który przez ostatnie trzy lata wspierał zespół Mike'a Browna, odchodzi z klubu po wygaśnięciu kontraktu. Jak informuje Jared Schwartz z New York Post, obie strony zdecydowały się na zakończenie współpracy w momencie, gdy organizacja znajduje się na samym szczycie koszykarskiego świata.
Shanks dołączył do ekipy z Nowego Jorku w 2023 roku i błyskawicznie piął się w hierarchii sztabu szkoleniowego. Zaczynał jako asystent koordynatora wideo, by po roku objąć funkcję asystenta dyrektora ds. wideo, analityki i rozwoju zawodników. Jego wkład w budowę mistrzowskiego składu był nieoceniony, a on sam stał się istotnym elementem sukcesu w Madison Square Garden. Przed pracą w Nowym Jorku zdobywał doświadczenie w Milwaukee Bucks oraz jako zawodnik na parkietach zagranicznych.
Emocjonalne pożegnanie w cieniu mistrzowskiej parady
Odchodzący trener nie krył wzruszenia, wspominając czas spędzony w jednej z najsłynniejszych hal świata. W mediach społecznościowych opublikował emocjonalny wpis, w którym podziękował za możliwość bycia częścią drużyny w tak wyjątkowym okresie. „Trzęsący się Garden, dźwięki miasta podczas parady, smak szampana i dotyk trofeum Larry’ego O’Briena to rzeczy, które zachowam na zawsze” – napisał Shanks, podkreślając, że ostatnie trzy lata były najlepszym czasem w jego życiu.
To nie jedyne osłabienie struktur mistrzowskiej organizacji w ostatnim czasie. Wcześniej z klubem pożegnał się Gersson Rosas, który przez cztery sezony pełnił funkcję starszego wiceprezesa ds. operacji koszykarskich. Rosas odegrał kluczową rolę w konstruowaniu zespołu, który ostatecznie sięgnął po pierścienie. Teraz New York Knicks muszą szukać następców dla ludzi, którzy wyprowadzili ich z cienia i przywrócili blask koszykówce w Nowym Jorku.
