Lorenzo Musetti wyrasta na jednego z najciekawszych graczy touru, ale to Jannik Sinner pozostaje dla niego punktem odniesienia. Włoch otwarcie przyznał, co jest największą siłą jego rodaka. Jak donoszą media, 24-latek widzi w Sinnerze wzór opanowania, którego sam musiał się uczyć przez lata kariery.
Mimo problemów zdrowotnych w obecnym sezonie, rok 2025 był dla Musettiego przełomowy. Tenisista z Carrary zakończył go na ósmym miejscu w rankingu, notując 67 procent wygranych meczów. Dotarł do półfinału French Open oraz finału w Monte Carlo. Brązowy medalista olimpijski z 2024 roku przyznaje, że kluczem do sukcesu była walka z własną naturą. Musetti zawsze słynął z porywczości, co często prowadziło do bolesnych porażek i gwałtownych spadków formy w trakcie spotkań.
Koniec z emocjonalną huśtawką na korcie
Włoch w podcaście The Big T wyznał, że jego największym postępem było ustabilizowanie poziomu emocjonalnego. Chciał uniknąć łatki zawodnika nieprzewidywalnego, jaką w przeszłości nosił choćby Fabio Fognini. Musetti ciężko pracował, aby utrzymać średni poziom topowego gracza nawet w gorsze dni. To właśnie tę cechę uważa za największy atut Sinnera. Według niego Jannik nigdy nie zalicza drastycznych spadków jakości gry, co czyni go niemal niemożliwym do pokonania dla większości rywali.
Obecnie Musetti zajmuje 11. miejsce w rankingu ATP i przygotowuje się do drugiej rundy turnieju w Rzymie. Na początku 2026 roku był już piątą rakietą świata, ale plany pokrzyżowały mu kontuzje nogi i ramienia. Uraz zmusił go także do kreczu w ćwierćfinale Australian Open, gdzie prowadził już dwa do zera w setach z Novakiem Djokoviciem. Teraz zawodnik wierzy, że powrót do wielkiej formy jest blisko, a stabilizacja psychiczna pozwoli mu na stałe zagościć w ścisłej czołówce.
