Benfica Lizbona wyrastała na głównego faworyta w wyścigu o podpis Souzy, 20-letniego lewego obrońcy Tottenhamu. Jak donoszą najnowsze raporty z Portugalii, sytuacja transferowa Brazylijczyka przybrała jednak nieoczekiwany obrót, który może pokrzyżować plany młodego zawodnika na regularną grę.
Mimo krążących w mediach informacji o rzekomej ofercie opiewającej na 20 milionów euro, rzeczywistość okazała się brutalna dla otoczenia piłkarza. Dziennik Record poinformował, że Souza oraz skrzydłowy Feyenoordu Leo Sauer w ogóle nie znajdują się w planach rekrutacyjnych portugalskiego giganta na trwające okno transferowe. To spore zaskoczenie, biorąc pod uwagę wcześniejsze doniesienia o determinacji klubu z Lizbony w poszukiwaniu wzmocnień na lewą stronę defensywy, gdzie Brazylijczyk miał rywalizować o miejsce w składzie z Samuelem Dahlem.
Trudna sytuacja Brazylijczyka w Londynie
Joao Victor de Souza Menezes, znany jako Souza, trafił do Londynu w styczniu tego roku jako wielka nadzieja brazylijskiej piłki. Wychowanek Santosu musiał jednak uzbroić się w cierpliwość, notując dotychczas zaledwie 144 minuty na boisku w czterech występach. Jego sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej po letnim transferze Andrew Robertsona, który dołączył do zespołu na zasadzie wolnego transferu. W kadrze prowadzonej przez Roberto De Zerbiego panuje obecnie ogromny tłok, a Souza jest dopiero czwartym wyborem na swojej pozycji.
Przyszłość 20-latka w sezonie 2025/26 wydaje się niepewna, chyba że Tottenham zdecyduje się na sprzedaż któregoś z konkurentów. Choć Destiny Udogie jest łączony z Juventusem, a Robertson traktowany jako rozwiązanie krótkoterminowe, Souza potrzebuje minut natychmiast. Brak zainteresowania ze strony Benfiki oznacza, że młody defensor musi walczyć o uznanie w oczach De Zerbiego, mając za rywali nie tylko Robertsona, ale także Udogie i Djed Spence'a. Na ten moment jego natychmiastowa przyszłość pozostaje nierozerwalnie związana z Tottenham Hotspur Stadium.
