Przygoda Jacka Grealisha z Manchesterem City dobiegła definitywnego końca. Choć 31-letni skrzydłowy formalnie pozostaje związany z klubem, jego ponowne wypożyczenie do Evertonu przypieczętowało losy zawodnika, który nie podpisał nowej umowy w Manchesterze. Ponieważ obecny kontrakt wygasa wraz z końcem sezonu, Anglik opuści zespół jako wolny agent.
Pete O’Rourke z Football Insider informuje, że Manchester City od blisko półtora roku planuje przyszłość bez Grealisha. Piłkarz, który kosztował fortunę przychodząc z Aston Villi, w 159 występach zdobył zaledwie 17 bramek i zanotował 23 asysty. Takie liczby okazały się niewystarczające, by utrzymać miejsce w zespole, który desperacko próbował pozbyć się gracza już w zeszłym roku.
Odrodzenie w barwach Evertonu
Mimo problemów w Manchesterze, Grealish odnalazł formę na Goodison Park pod wodzą Davida Moyesa. W poprzednim sezonie Premier League strzelił dwa gole i zaliczył sześć asyst w 20 meczach, zanim jego występy przerwała kontuzja stopy. Dobra postawa sprawiła, że o jego podpis latem zabiegały także Aston Villa oraz Sunderland, jednak zawodnik wybrał powrót do Liverpoolu, by ponownie wesprzeć ofensywę Evertonu.
Sam zawodnik podchodzi do swojej przyszłości z dużym dystansem, skupiając się wyłącznie na regularnej grze. „Szczerze mówiąc, nie wiem. Po prostu muszę poczekać i zobaczyć, co się wydarzy. Chcę się cieszyć grą i to jest w tej chwili najważniejsze” – przyznał Grealish w rozmowie o nadchodzących miesiącach. Po frustrujących urazach zeszłego sezonu, priorytetem dla Anglika jest teraz zebranie jak największej liczby minut na boisku.
