Josep Martinez otrzymał rzadką okazję i wystąpił w dwóch meczach z rzędu, ratując Inter Mediolan w starciu z Como. Mimo solidnej postawy Hiszpana, sytuacja w bramce mistrzów Włoch pozostaje napięta. Klub od dawna planuje zastąpienie Yanna Sommera nowym golkiperem, a głównym celem transferowym mediolańczyków stał się Guglielmo Vicario.
Martinez trafił do Mediolanu z Genoi za 14 mln euro w 2024 roku z jasnym planem sukcesji po Sommerze. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, ponieważ zawodnik nie zdołał przekonać do siebie Simone Inzaghiego. Według doniesień Corriere dello Sport, bramkarz podpadł sztabowi spóźnieniami oraz słabą kondycją fizyczną. Trener Inzaghi po półfinale Coppa Italia unikał jednoznacznych deklaracji dotyczących przyszłości swojego podopiecznego, co tylko podsyca plotki o jego odejściu.
Walka o miejsce w składzie i transferowe plany Interu
Kontrakt Martineza obowiązuje do 2029 roku i gwarantuje mu 1,5 mln euro netto rocznie, ale sprowadzenie Vicario może oznaczać dla niego koniec przygody z Interem. W takim scenariuszu Yann Sommer mógłby pozostać w klubie jedynie jako rezerwowy, pod warunkiem zaakceptowania niższej pensji. Alternatywą pozostaje Filip Stankovic, nad którego losem Inter wciąż ma kontrolę dzięki specjalnej klauzuli po jego udanych występach w Venezii.
Eksperci wskazują, że Martinez był solidny w barwach Genoi, ale rola podstawowego bramkarza w tak wielkim klubie jak Inter może go przerastać. Choć klub prawdopodobnie odzyska zainwestowane w niego pieniądze przy ewentualnej sprzedaży, jego status w zespole jest obecnie marginalny. Hiszpan może stać się łakomym kąskiem dla ligowych średniaków, jeśli ostatecznie nie wygra rywalizacji o bluzę z numerem jeden w Mediolanie.
