Aryna Sabalenka, Coco Gauff i Iga Świątek stają przed najtrudniejszym wyzwaniem sezonu podczas nadchodzącego French Open 2026. To właśnie te zawodniczki mają najwięcej do stracenia w rankingu WTA. System 52-tygodniowy jest bezlitosny. Każdy punkt wywalczony rok temu zostanie odjęty już na starcie turnieju, co wywraca obecną hierarchię do góry nogami jeszcze przed pierwszym serwisem na paryskiej mączce.
Największy ciężar spoczywa na barkach Coco Gauff, która broni aż 2000 punktów za ubiegłoroczny triumf. Amerykanka w rankingu „na żywo” spadnie z czwartej lokaty i musi walczyć o powrót na szczyt. Z kolei liderka rankingu, Aryna Sabalenka, traci 1300 punktów za finał. Choć Białorusinka utrzyma prowadzenie nad Eleną Rybakiną na starcie imprezy, jej przewaga stopnieje do tego stopnia, że Kazaszka może ją wyprzedzić, jeśli sięgnie po końcowe trofeum.
Scenariusze dla Igi Świątek i walka o tron
Iga Świątek przystępuje do rywalizacji z bagażem 780 punktów za ubiegłoroczny półfinał, w którym uległa Sabalence. Sytuacja Polki jest klarowna, ale wymagająca. Zwycięstwo w całym turnieju pozwoli jej wyprzedzić Rybakinę, jednak wczesna porażka oznacza bolesny spadek o kilka pozycji w zestawieniu WTA. Świątek musi zachować czujność, bo za jej plecami czają się zawodniczki z mniejszą liczbą punktów do obrony, co stawia je w uprzywilejowanej sytuacji.
W cieniu wielkiej trójki o przetrwanie walczą inne gwiazdy. Elina Switolina i Mirra Andreeva powinny utrzymać miejsca w czołowej dziesiątce, ale dramatycznie wygląda sytuacja Zheng Qinwen. Chinka może wypaść nawet z pierwszej setki rankingu przy szybkim pożegnaniu z Paryżem. Z kolei Emma Raducanu broni zaledwie 70 punktów, ale jej forma na mączce pozostaje zagadką, gdyż w tym roku rozegrała na tej nawierzchni tylko jedno spotkanie.
