Agnieszka Radwańska wskazała największy problem Igi Świątek. „Nie można tak po prostu tracić gemów”

Karol MisztaKarol Miszta
18 lipca 2026 18:38
Agnieszka Radwańska wskazała największy problem Igi Świątek. „Nie można tak po prostu tracić gemów”
Źródło: tennis365.com

Agnieszka Radwańska zabrała głos w sprawie niepokojącej formy Igi Świątek, która po porażce w trzeciej rundzie Wimbledonu z Alex Ealą spadła na ósme miejsce w rankingu WTA. To najniższa lokata Polki od lutego 2022 roku. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa notuje obecnie najsłabszy sezon w karierze, wygrywając zaledwie 65,7 procent swoich spotkań, co stanowi drastyczny zjazd w porównaniu do rekordowego wyniku 88,2 procent sprzed czterech lat.

Była wiceliderka światowego rankingu uważa, że główną barierą dla Świątek jest obecnie brak pewności siebie oraz niestabilność w trakcie gry. Radwańska zauważa, że Polka próbuje przekładać dyspozycję z treningów na mecze o stawkę, ale na korcie pojawiają się niebezpieczne przestoje. „Teraz problemem jest duża liczba wzlotów i upadków podczas meczu. Kiedy jesteś na szczycie i chcesz wygrywać turnieje, te wahania mogą trwać tylko chwilę” – oceniła Radwańska w rozmowie z Tennis365.

Kryzys mentalny i szczere wyznanie Igi Świątek

Sama zawodniczka po odpadnięciu z londyńskiego turnieju, w którym broniła tytułu, zdobyła się na zaskakującą szczerość. Przyznała, że przestała dbać o wyniki, ponieważ nadmierna koncentracja na nich stała się zbyt obciążająca. Świątek podkreśliła, że musi zacząć pracę od podstaw, by poprawić swój tenis. Radwańska interpretuje te słowa jako próbę zdjęcia z siebie presji, jednak zaznacza brutalną prawdę: „Nie można tracić kilku gemów tak po prostu, nie będąc obecnym mentalnie”.

Mimo fatalnej passy i braku finału od dziesięciu miesięcy, kiedy to Polka triumfowała w Korea Open, Radwańska pozostaje optymistką co do przyszłości swojej rodaczki. Podkreśla, że 25-letnia tenisistka wciąż dysponuje odpowiednim przygotowaniem fizycznym i mentalnym, by wrócić na szczyt. „Jeśli tam dotrze – a myślę, że tak się stanie – na pewno znów zobaczymy ją wygrywającą tytuły” – podsumowała finalistka Wimbledonu z 2012 roku, wskazując na ogromny potencjał drzemiący w zawodniczce z Raszyna.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!