Jannik Sinner wyrasta na absolutnego dominatora światowych kortów, a jego ostatni triumf w Londynie tylko to potwierdza. Włoch w wielkim finale Wimbledonu 2026 pokonał Alexandra Zvereva 6:7(7), 7:6(2), 6:3, 6:4, broniąc tym samym tytułu wywalczonego przed rokiem. To już jego piąty wielkoszlemowy puchar w karierze, co przy obecnej formie 24-latka wydaje się dopiero początkiem historycznej serii.
Legendarny Adriano Panatta, triumfator French Open z 1976 roku, jest pod ogromnym wrażeniem tego, jak Sinner ewoluował w ostatnich miesiącach. Ekspert zwraca uwagę przede wszystkim na serwis, który stał się zabójczą bronią lidera rankingu ATP. Według Panatty, Włoch potrafi posłać asa serwisowego dokładnie wtedy, gdy najbardziej tego potrzebuje, dorównując pod tym względem najlepszym serwującym w historii dyscypliny, co u zawodowca na tym poziomie jest rzadkością.
Skandaliczny potencjał mistrza Wimbledonu
Panatta podkreśla, że etyka pracy Sinnera i jego dążenie do doskonałości są niespotykane. „Możliwości jego dalszego rozwoju są skandaliczne. On wydaje się nie mieć granic. Ma dwadzieścia cztery lata i podchodzi do własnego rozwoju z nastawieniem, które przynosi mu wielką chlubę” – ocenił były czwarty tenisista świata. Jego zdaniem sukcesy na trawie to efekt narciarskiej przeszłości Jannika, która pozwala mu zachować stabilność i wyciągać niemożliwe piłki w najtrudniejszych momentach meczu.
Zwycięstwo w Londynie ma dla Sinnera szczególny smak po problemach zdrowotnych, które dotknęły go podczas Roland Garros. Nagły spadek formy w Paryżu w starciu z Cerundolo wymusił na zawodniku serię badań medycznych w klinice San Raffaele. „Ta wygrana pozwala mu zostawić za sobą przynajmniej część tych wątpliwości. W końcu zwycięstwo na Wimbledonie zawsze ma w sobie odrobinę magii” – podsumował Panatta, zapowiadając dalszy progres swojego rodaka w nadchodzących miesiącach.
