Iga Świątek i Aryna Sabalenka stają przed trudnym zadaniem obrony punktów podczas turnieju Indian Wells. Polska tenisistka musi walczyć o utrzymanie pozycji wiceliderki rankingu WTA.
Sytuacja w czołówce jest napięta, bo Świątek broni 390 punktów za ubiegłoroczny półfinał. Po ich odjęciu jej przewaga nad Jeleną Rybakiną stopnieje do zaledwie 65 oczek. Kazaszka rok temu odpadła w czwartej rundzie, więc traci tylko 120 punktów. Jeśli Rybakina zajdzie daleko, a Polka pożegna się z turniejem na wczesnym etapie, dojdzie do zmiany na drugim miejscu podium światowego zestawienia. Szansę na awans ma także Coco Gauff, o ile wygra całe zawody.
Aryna Sabalenka przystępuje do rywalizacji jako liderka z bezpieczną przewagą ponad 3000 punktów nad resztą stawki. Mimo że broni 650 punktów za ubiegłoroczny finał, jej pozycja na szczycie pozostaje niezagrożona. Znacznie trudniejszą przeprawę ma Mirra Andriejewa. Osiemnastoletnia obrończyni tytułu traci aż 1000 punktów jeszcze przed startem zmagań. Taki ubytek spycha ją obecnie na dziesiąte miejsce, a każda szybka porażka w Kalifornii może oznaczać dla niej bolesny spadek w głąb rankingu.
Ciekawie wygląda sytuacja Amerykanek, gdzie Jessica Pegula i Amanda Anisimova gonią Coco Gauff w walce o miano pierwszej rakiety USA. Pegula przyjeżdża do Indian Wells po triumfie w Dubaju i traci jedynie 120 punktów. Z kolei Madison Keys broni 390 oczek za półfinał, ale jej słabsza forma w ostatnich miesiącach budzi niepokój. Jeśli Keys szybko odpadnie z turnieju, grozi jej wypadnięcie z czołowej dwudziestki rankingu. Victoria Mboko natomiast broni 75 punktów wywalczonych rok temu w cyklu ITF.
