W Widzewie Łódź szykują się kolejne zmiany kadrowe. Łukasz Masłowski potwierdził, że klub nie wiąże przyszłości z Andim Zeqirim. Szwajcarski napastnik, na którego łodzianie wydali dwa miliony euro, nie znajduje się w planach pionu sportowego i sztabu szkoleniowego.
Sytuacja 27-latka od początku sezonu była wymowna. Zeqiri ani razu nie znalazł się w kadrze meczowej Aleksandara Vukovicia. Szkoleniowiec po spotkaniu z Motorem Lublin przyznał, że jest to efekt wewnętrznych ustaleń obejmujących pion sportowy oraz właściciela klubu.
Teraz sytuację jasno przedstawił Masłowski podczas konferencji prasowej.
– Dzisiaj w oczach trenera sportowo nie jest piłkarzem, który może tej drużynie pomóc. Ma ważny kontrakt, musimy to respektować. W ocenie sztabu i pionu sportowego jest to osoba, której nie widzimy w budowie projektu – powiedział dyrektor pionu sportowego Widzewa.
To istotna deklaracja, biorąc pod uwagę okoliczności sprowadzenia Zeqiriego. Widzew zapłacił za niego dwa miliony euro, co w momencie transferu było rekordowym wydatkiem klubu. Napastnik nie spełnił jednak pokładanych w nim oczekiwań. W Ekstraklasie rozegrał dotychczas 24 spotkania, zdobywając jedną bramkę i notując jedną asystę.
Masłowski zaznaczył jednocześnie, że klub nie zamierza odsuwać zawodnika od zespołu i będzie szukał rozwiązania akceptowalnego dla obu stron.
Zeqiri nie jest jedynym piłkarzem bez przyszłości w obecnym projekcie. W podobnej sytuacji znajduje się Pape Meïssa Ba.
– To jest dwóch piłkarzy, których w tym projekcie nie widzimy – podsumował Masłowski.

