Niepokojące wieści o Arynie Sabalence. Ekspert nie ma złudzeń, rywalki przestały się jej bać

Karol MisztaKarol Miszta
10 sierpnia 2026 12:24
Niepokojące wieści o Arynie Sabalence. Ekspert nie ma złudzeń, rywalki przestały się jej bać
Źródło: tennis365.com

Aryna Sabalenka przeżywa wyraźny spadek formy, co potwierdziła sensacyjna porażka w turnieju Canadian Open w Toronto. Liderka światowego rankingu uległa Jekaterinie Aleksandrowej 6:7(3), 6:4, 4:6, prezentując na korcie słabości, które coraz częściej wykorzystują jej przeciwniczki.

Mecz trwał blisko dwie i pół godziny, a Sabalenka mimo obrony piłek meczowych, ostatecznie przegrała po podwójnym błędzie serwisowym. Jekaterina Aleksandrowa przyznała po spotkaniu, że kluczem była walka o każdy punkt. „Starałam się grać każdą piłkę tak, jakby była ostatnią, ponieważ z nią nie masz wielu szans w trakcie meczu” – stwierdziła triumfatorka, podkreślając, że mimo straconych okazji w drugim secie, zdołała zachować zimną krew do samego końca.

Utrata aury niezwyciężonej mistrzyni

Greg Rusedski, były brytyjski numer jeden, uważa, że Sabalenka traci swój największy atut – strach, jaki budziła w szatni. Zdaniem eksperta, jej niedawne wypowiedzi o chęci rzucenia tenisa po porażce we French Open czy ponure komentarze po Wimbledonie dają rywalkom dodatkową pewność siebie. Rusedski zauważa, że jeszcze rok temu tylko zawodniczki z absolutnego topu wierzyły w wygraną z Aryną, a dziś ta sytuacja uległa drastycznej zmianie na niekorzyść liderki rankingu WTA.

„Teraz nagle widzą, jak Sabalenka przegrywa i słyszą jej komentarze. To daje im wiarę. Kiedy wychodzą na kort, myślą sobie: mam szansę pokonać numer jeden na świecie” – ocenił Rusedski w swoim podcaście. Według niego Sabalenka musi wysłać jasny sygnał w Cincinnati, jeśli chce realnie myśleć o obronie tytułu w US Open. Szatnia zaczęła bowiem wierzyć, że liderka jest do pokonania w każdym meczu, co staje się dla niej ogromnym obciążeniem psychicznym.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!