Łukasz Masłowski rozpoczął pracę w Widzewie Łódź i podczas poniedziałkowej konferencji opowiedział o powodach swojej decyzji. Nowy dyrektor pionu sportowego przyznał, że odejście z Jagiellonii Białystok nie przyszło mu łatwo.
Masłowski oficjalnie rozpoczął pracę w Widzewie 10 sierpnia. Objął stanowisko dyrektora pionu sportowego. Dla Masłowskiego jest to powrót do doskonale znanego środowiska – w przeszłości reprezentował łódzki klub jako piłkarz.
– To była chyba moja najtrudniejsza decyzja – zarówno pod kątem zawodowym, jak i życiowym. Widzew jest klubem, który w jakimś stopniu ukształtował mnie jako człowieka. Mam poczucie, że coś powinien temu klubowi oddać – powiedział.
Masłowski ostatnie lata spędził w Jagiellonii. Pełnił funkcję dyrektora sportowego od 2022 roku i był współtwórcą największych sukcesów białostockiego klubu, w tym historycznego mistrzostwa Polski. Jagiellonia chciała kontynuować z nim współpracę, ale działacz zdecydował się odejść.
Teraz zamierza wykorzystać zdobyte doświadczenie w Łodzi.
– Dziś jestem na tyle dojrzałym i doświadczonym dyrektorem sportowym, który ma wyobrażenie i pomysł, jak doprowadzić ten klub do miejsca, o którym wszyscy marzymy – stwierdził.
Ważną rolę przy podejmowaniu decyzji odegrała również wizja rozwoju Widzewa i postawa właściciela klubu, Roberta Dobrzyckiego.
– Zapał, determinacja właściciela i wspólne marzenia co do tego klubu spowodowały, że tu jestem – wyjaśnił Masłowski.
Nowy dyrektor pionu sportowego nie ukrywa jednocześnie, że zostawił Jagiellonię w momencie, w którym bardzo dobrze czuł się w Białymstoku. W Łodzi zobaczył jednak możliwość stworzenia czegoś nowego.
– Głównym czynnikiem było to, że chciałem coś zbudować i zrobić coś dla polskiej piłki – szczególnie dla Widzewa. Mam coś do oddania klubowi i pewnie coś do udowodnienia – podsumował.

