Wielkie przetasowania na Wimbledonie. Los uśmiechnął się do lidera rankingu

Jarosław ZającJarosław Zając
4 lipca 2026 21:54
Wielkie przetasowania na Wimbledonie. Los uśmiechnął się do lidera rankingu
Źródło: tennis365.com

Jannik Sinner pewnie zameldował się w czwartej rundzie Wimbledonu po zwycięstwie w trzech setach nad Jensonem Brooksby'm. Włoch, który w pierwszej rundzie stoczył pięciosetowy bój z Miomirem Kecmanoviciem, w kolejnych starciach z Nuno Borgesem i Brooksby'm nie stracił już ani jednej partii.

Lider światowego rankingu otrzymał potężny zastrzyk optymizmu, gdy z turniejem pożegnali się jego najwięksi rywale. Największym zaskoczeniem piątkowych gier była porażka Daniiła Miedwiediewa, który uległ w trzech setach Janowi-Lennardowi Struffowi. Rosjanin był typowany jako niemal pewny przeciwnik Sinnera w ćwierćfinale, jednak jego sensacyjne odpadnięcie otwiera przed Włochem autostradę do strefy medalowej bez konieczności mierzenia się z zawodnikiem z czołowej pięćdziesiątki rankingu ATP aż do półfinału.

Niespodziewana szansa dla Huberta Hurkacza

W tej części drabinki doszło do kolejnych przetasowań, które mogą doprowadzić do starcia Sinnera z Hubertem Hurkaczem w ćwierćfinale. Polak, zajmujący obecnie 67. miejsce w rankingu, sprawił niespodziankę, eliminując Tommy'ego Paula w czterech setach. Teraz Hurkacz zmierzy się ze Struffem o miejsce w najlepszej ósemce turnieju. Choć obaj tenisiści są notowani poza pierwszą pięćdziesiątką, ich obecna forma sugeruje, że mogą postawić liderowi rankingu trudne warunki w drodze po tytuł.

Sytuacja Sinnera jest wyjątkowo korzystna, zwłaszcza w porównaniu z jego ubiegłoroczną ścieżką. Wtedy musiał mierzyć się z takimi markami jak Grigor Dimitrow, Ben Shelton czy Novak Djoković. Teraz, po wyeliminowaniu Rafaela Jodara przez Shintaro Mochizukiego, Włoch w czwartej rundzie zagra właśnie z Japończykiem. Eksperci wskazują, że na papierze Sinner może już nigdy nie otrzymać lepszej szansy na wygranie turnieju wielkoszlemowego niż podczas tegorocznych zmagań na trawiastych kortach Londynu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!