Juventus szykuje się do intensywnej końcówki sezonu, łącząc walkę o Ligę Mistrzów z planowaniem letnich transferów. Klub zamierza wzmocnić kadrę kilkoma topowymi zawodnikami, budując zespół wokół obecnego kręgosłupa drużyny.
Kenan Yildiz przedłużył już kontrakt, co uspokoiło nastroje w Turynie, ale sytuacja Westona McKenniego pozostaje niepewna. Pomocnik odłożył negocjacje na boczny tor, by skupić się wyłącznie na grze, mimo że działacze dążą do porozumienia. Filarami projektu mają być Pierre Kalulu, Khephren Thuram oraz Manuel Locatelli. Najwięcej znaków zapytania budzi przyszłość Gleisona Bremera. Brazylijczyk budzi ogromne zainteresowanie na rynku, jednak Juventus rozważy jego sprzedaż wyłącznie w przypadku oferty przekraczającej 70 mln euro i wyraźnej prośby samego zawodnika o transfer.
Priorytetem Bianconerich na lato będzie sprowadzenie nowego bramkarza, klasycznego rozgrywającego oraz skutecznej dziewiątki. Dusan Vlahović prawdopodobnie opuści klub, co wymusza znalezienie godnego następcy w ataku. Na liście życzeń wysoko widnieje nazwisko Sandro Tonalego, który może odejść z Newcastle United, jeśli sroki nie wywalczą awansu do Ligi Mistrzów. Operacja ta będzie jednak niezwykle kosztowna, ponieważ Anglicy oczekują za swojego gracza aż 100 mln euro. Poważnym konkurentem w wyścigu o podpis Włocha będzie Arsenal, który próbował go pozyskać już w styczniu.
Sytuacja Juventusu jest skomplikowana, ponieważ obecny skład nie gwarantuje walki o mistrzostwo Włoch bez potężnych inwestycji w kluczowe pozycje. Klub desperacko potrzebuje powrotu do europejskiej elity, aby sfinansować ambitne plany wzmocnienia kadry. Zarząd ma pewne pole manewru w budżecie płacowym, co pokazała sytuacja Bremera zarabiającego 5 mln euro rocznie. Czy turyńczycy zdołają przekonać do siebie Tonalego i zastąpić Vlahovicia? Najbliższe miesiące zadecydują o tym, jak będzie wyglądać nowa twarz giganta z Serie A w nadchodzących latach.
