Tottenham wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Takefusy Kubo, 24-letniego skrzydłowego Realu Sociedad. Jak donoszą media, londyński klub rozważa wyłożenie na stół kwoty rzędu 40-50 milionów euro. Japończyk ma być lekiem na problemy ofensywne zespołu.
Kubo notuje solidny sezon w La Liga, gdzie zapisał na swoim koncie dwa gole i cztery asysty. Jego statystyki pokazują jednak znacznie więcej niż tylko liczby przy bramkach. Piłkarz kreuje średnio 1,5 kluczowego podania na mecz i wygrywa ponad pięć pojedynków w każdym spotkaniu. Tottenham desperacko potrzebuje kogoś o takiej charakterystyce, kto doda technicznej jakości i kreatywności w formacji ataku. Japończyk potrafi grać na prawym skrzydle, ale odnajduje się też w roli ofensywnego pomocnika.
Walka o utrzymanie i rywalizacja w składzie
Realizacja tego transferu zależy od jednego kluczowego warunku. Tottenham musi utrzymać się w Premier League, ponieważ Kubo nie zamierza grać na poziomie Championship. Reprezentant Japonii występuje obecnie w czołówce ligi hiszpańskiej i degradacja do drugiej ligi angielskiej nie wchodzi w grę. Dodatkowym wyzwaniem dla zawodnika będzie walka o miejsce w składzie. Na prawym skrzydle niepodważalną pozycję ma Mohammed Kudus, więc Kubo musiałby szukać szans na lewej stronie boiska lub w środku pola.
Londyńczycy nie są jedynym klubem, który obserwuje sytuację 24-latka. Wcześniej Kubo był łączony z Liverpoolem, co tylko potwierdza jego wysoką rynkową wartość. Japończyk słynie z pracowitości i pomocy w defensywie, notując średnio 1,3 odbioru oraz 2,4 odzyskanej piłki na mecz. Dla Tottenhamu taki profil gracza jest niezwykle cenny, ale piłkarz przed podpisaniem kontraktu będzie oczekiwał gwarancji dotyczących regularnych występów. Transfer może dojść do skutku podczas letniego okna transferowego.
